Posts

Showing posts from March, 2026

Slonce!

Image
 Po cwiczeniach na abduktorze czuje nogi i cztery litery. Chcialam isc tez dzis, by na nowo wciagnac sie w szal endorfin i dopaminy, ale na chwile obecna pijac kawe - mysle ze zostane jednak na kanapie. Z ploteczek - najwiekszy turek (sklep) jak znam, oglosil upadlosc. Chodze do ich drugiego sklepu, i jest to moj ulubiony.. zakladam ze zamkniecie to kwestia czasu i tu powstaje pytanie, gdzie w takim razie chodzic na (tansze) zakupy spozywcze? Kolejna niewiadoma. ** Spacer maly wpadl. Gdy swieci slonce ciezko mi wysiedziec w domu. Szum wody, cisza zatoki. Piekny moment. Niech trwa. Pierwsze promienie slonca padaja na twarz. W marcu!!

Ops I did it again!

Image
 Jak w piosence. Wracam do cwiczen. Nie spie od bladego switu, a padlam do lozka na 10h! Nowa silka oplacona!Oplata za start doliczona do rachunku - gdyby siedzial tam czlowiek przynajmniej przez czesc dnia, jeszcze rozumiem, ale nie ma kontaktu. Zero. A oplata administracyjna w wysokosci miesiecznego karnetu jest. Niezrozumiale to troche. Ale niech strace. Palilo mnie w ciele od rana, by isc, cos zrobic. Wiec posluchalam tego glosu. ** Po poczatkowych problemach z wejsciem do srodka (aka brak czlowieka a tylko scan kodu qr) bylo fajnie! Skorzystalam z czesci tylko dla kobiet, gdzie maszyn bylo moze 14..troche wolnych ciezarkow, lustro.. bylo czystko, z AC, muzyka. Spodobalo mi sie. A to najwazniejsze. Moj komfort psychiczny. Nie ma nic gorszego niz placenie za cos, co nie przynosi przyjemnosci. ** Po malych zakupach spozywczych, bo jednak cos jesc ,trzeba padlam do lozka. Tak mnie zmulilo, ze nie moglam utrzymac glowy prosto. Kolejna noc z 10h snu za mna, ale jak widac wysilek po ...

Dzien jak niecodzien

Image
 Jest 11. Pije 3 juz kawe.  Dospac nie potrafilam. Usiedziec na miejscu tez ciezko. Czuje niepokoj. Wielki niepokoj, ktora szasta mna na prawo i lewo. Moze spacer pomoze. Stwierdzam - tak to na nadmiar wolnego czasu - ze nie jestem osoba, ktora zyje w przeszlosci. Jak to powiedziala pielegniarka zycie bedzie dzielic sie juz na przed i po wypadku. Nie ze chcesz, czy nie chcesz. Tak po prostu bedzie. Chce sie jeszcze napic alkoholu, ba chce sie upic. Nie zamierzam nigdy nie tknac kropli. Biore powoli to na klate, ze wypadek zdarzyl sie w wyniku mojej glupoty/winy, ale nie moge sie biczowac z tego powodu. I nie zamierzam. Dlugodystansowo, nie zamierzam. I nie pozwole sobie by ktos mi to notorycznie wypominal. Z tego co bylo nalezy wyciagnac wnioski, zyc tym co jest. Siedze nad woda juz godzine i zwyczajnie gapie sie na wode i slonce, ktore schodzi coraz nizej. Jest w tym jakis niebywaly spokoj. Sam fakt, ze zajdzie za horyzont.

Nadzieja

Image
 To matka wynalazku . I glupcow . W tym przypadku stawiam na glupcow, choc korci mnie by wstrzymac sie z finalnym stwierdzeniem jeszcze kilka dni. Znowu czarne chmury. Poniedzialkowa sesja neuro-psycho i moje przemyslenia niby sklaniaja sie w ta sama strone - to nie ze mna jest cos nie tak. Jednak nic tak jednak nie boli jak slowa rzucone na wiatr . Zlosc, czy nie zlosc. Pewne rzeczy, tym bardziej teraz biore bardzo do siebie.  Wypominanie mi moich reakcji na wydarzenie a lub b - przeciez tego nie zmienie. Przeszlosci nie cofne. Gdybym chciala czy nie. Nie cofne. Pamietam gdy jak bylam nastolatka, mlodsza siostra pyskowala ze jestem slepa blabla..tak poleciala przez pokoj, ze drugi raz komentarze zatrzymala dla siebie..teraz bic sie nie bede. Ale ile mozna trzymac w sobie nim sie czlowiek zagotuje i exploduje? Oto pytanie na dzis. ** Za oknem bylo srednio. Jakby znowu jesien. Przygnieciona jestem pogoda. Znowu. Ciezko bylo wstac, ale musialam jechac na wizyte z psychopielegnia...

Smacznie!

Image
 Kolejny dzien - chyba moje cialo odreagowuje poprzednie tygodnie - padlam spac o 21 juz i co dziwne wstalam o 8 z budzikiem, bo mysle ze sama z siebie jeszcze bym pospala. 11h?! Nowa neuropsycholog, bo tak ja chyba mozna nazwac, byla bardzo rzeczowa i chyba lepiej mi sie rozmawialo niz z poprzednia. Moze dlatego, ze wiedzialam juz jak przebiega spotkanie?  ** Kroki w sloncu nabite. Wyszlo 15k. Powoli mysle o przejazdzce rowerowej. Ale mala pomka, ktora jest niby poreczna, powoduje niechec do jej uzycia.. ** Taka nowosc w meny! Zaaprobowana! To byl starter na lunch. Podobny do veg samosy, ale zamiast groszku i cebuli, do ziemniakow dodane sa chilli. W calosci. Troche przepalilo mi nos, ale z sosem z tamaryndowca smakowalo wysmienicie! I zadnego babrania sie ze smazeniem, kulaniem czy nadziewaniem - AF zrobil robote pieknie!

Mam sie lepiej?

Image
Obudzilam sie z mysla, ze kupie sobie kwiaty. Bukiet, ktory cieszylby oko. Nie za duzy, ale cøs kolorowego.  Bedac w PL rozwazalam sztuczne kwiaty, ale mysl pakowania badyli wyginajacych sie na prawo i lewo w kombinacji z zywym kwiatkiem mnie przerosla. Na Temu nic cieszacego na dluzej oko za to nie widze. Coz, idzmy wiec w naturalnosc.. ** Powiedzialam, a godzine pozniej mieszam farbe na wlosy..;) ale jedno z drugim ma wcale nie tak duzo wspolnego jakby na to nie spojrzec! Pokrycie odrostow i siwych wlosow to jedno, a sztuczny wiechec to drugie.. ** Jutro mam spotkanie z nowym neuro-psychologiem i nie wiem jak sie z tym czuje. Nie lubie nowych ludzi, tym bardziej o 9 rano.. Zrobilam kilka samo-obserwacji w ostatnim czasie, pewne rzeczy zostaly mi tez powiedziane prosto w twarz. Uwiera mnie to psychicznie, wiec to spotkanie niejako ma czas doskonaly. Kwestia tego, ile powiedziec (lub nie) by nie wyjsc na narcystyczna wariatke? Oto pytanie na dzis... tymczasem siedze przy otwartym o...

Zielono mi..

Image
  Tym razem kwiaty przezyly. Tzn czesc lisci pozolkla, ale nic na wior nie padlo..maly sukces.. transport urodzinowego kwiatka obyl sie bez straty zycia. Jedynie przyklapl/ zagotowal sie troche w torbie.  Popatrze teraz za difenbachia - jak wyjezdzalam byla w zacnej cenie, ale to bylo daaaaawno jak na warunki promocyjne, ale moze cos gdzies na Dzien Wiosny? Pode mna sa 2 bary - wraz z pierwszymi slonecznymi podmuchami  napelnily sie na zewnatrz bardzo szybko - lawki wyrosly jak grzyby po deszczu, a chetnych bylo az nadto.. ** Torbe rozpakowalam szybciej niz zajelo mi jej pakowanie, co uzmyslowilo mi ze zapomnialam wziac herbatki jagodowej do zaparzania w imbryczku! Damn it!  Jedno pranie sie wykrecilo. Teraz czas na kolejne. Przezornie nie piore juz ciuchow przed wylotem - wszystko przesiaka dymem nikotynowym. Wole wyprac raz, u siebie. Posciel tez czeka, bo od jakiegos czasu mimo przykrywania lozka kocem, wszedzie opada kurz (przez zamkniete okno) i strasznie mnie c...

Pozegnania i powroty

Image
 Czas leci, a pozegnan dalej nie lubie. Kwestia przemijania wraca jak bumerang. Staram sie o tym nie myslec, ale w chwilach samotnosci i zwatpienia zalewa mnie natlok uczuc. Tymbardziej, gdy sytuacja jest niezalezna od czynnika ludzkiego. Wiek, czas, zdrowie - tego nie cofnie ani nie zatrzyma nikt. Dzis wyjatkowo zegnal mnie tlum. Rodzice, siostrzency i piesio. Czas z psem to lek na moje serce. Nie moge sie doczekac posiadania wlasnego. Niestety to nieco odlegle plany na chwile obecna. Ale ciagle do zrealizowania. Wpierw miec gdzie mieszkac, potem czas na zwierzaka! Grunt to plan! ** Rano tj przed 6, jeszcze ledwo jasno bylo, ale postanowilam wstac szybciej, wypic kawke w lozku i strzelic duolingo, zanim siostrzency wpadna na sniadanie. Jutro wraca siostra, wiec poranne wizyty sie skoncza.  ** Podroz byla upojna. Zaczelo sie od 30min opoznienia ICC. Dobrze ze planujac podroz n lotnisko zawsze biore "jakby co" pod uwage, bo inaczej chyba bym sobie z nerwow wlosy wyskubala.. co...

Lipa.

Image
Zanosilo sie na deszcz od wczoraj.. Z 19 stopni na 5 w  niecale 24h. Wilgoc, mrzawka i szalik. Patrzac przez okno to wydaje sie, ze jest pazdziernik a nie druga polowa marca.. no ale trudno. Jest jak jest. Moj plan aktywnosci w PL spalil na panewce. Kaput. Poza krokami, bo to ile moge to nabijam. Dzis rajd po bydgoszczy, ale juz nie w trampkach jak w sobote, a w zimowych trepach. Przeszlo mi przez mysl, by wrocic do siebie w tych pierwszych, ale pogoda w NO nie rozpieszcza..a i tak przylecialam w skorze a nie w puchowcu. Zmarznac nie zamierzam. ** Wrocilam do brania ashwaghandy, bo czuje palpitacje wieczorami. Nie wiem czy bez tabsa bym zasnela, a tak jeden problem z glowy. Pobudka o 7 rano za to bezproblemowa. ** Znacie to powiedzenie: jak sie wali to wszystko? Karmiona zludzeniani, pseudo-obietnicami mialam pewne przypuszczenia, ale nic mimo to nie przygotowalo mnie na kolejne ciosy ponizej pasa. Niby gdy masz pewne podejrzenia, to powinno byc latwiej. Coz, nie jest. Slowa i czyn...

Duo

Image
Codzienne lekcje z duolingo to taka oaza normalnosci. Czy to u siebie, czy u rodzicow lekcja francuskiego jest! Co sklania mnie ponownie do myslenia o kursie jezykowym na miejscu.. moze trafi sie w koncu cos w godzinach okolopoludniowych?? Bede sie rozgladac. A tymczasem w duo zblizam sie do polowy kursu, poziom 48. Dobre A2. Zaczynam lapac sie na tym, ze przy niektorych cwiczeniach mysle po norwesku.. Chodzi mi tez po glowie express do kawy. Ze spieniaczem do mleka, bo czarnej kawy nie pije. Nie na kapsulki ale na kawe swiezo mielona.. pomyslalam ze bylby to fajny prezent dla samej siebie na zajaca!  Problem pojawia sie jednak szybciej niz bym chciala - kuchnia rozmiaru klatki na szczury. Jesli wstawie na resztke blatu roboczego express, nie bede miec zadnego miejsca do krojenia/przygotowywania posilkow. Wiec tu pojawia sie decydujace pytanie: jak bardzo chce ta maszyne?? ** Dzis domowa pizza mojego autorstwa na kolacje. Jest piekarnik - sa mozliwosci. Nieskromnie powiem ze wyszla...

Dluzy sie czas..

Image
  Ostatnie 2 dni byly bardzo aktywne. Jednego dnia 17000krokow, drugiego 23000. Rano czulam nogi, ale i przyjemne zadowolenie, przebijajace przez czarne chmury PMS.  ** Probowalam przelozyc wizyte u fryzjera na najbliszy tydzien, ale D nie odezwal sie. Zakladam wiec, ze nic z tego. Poczekam jeszcze kilka dni.. moze cos sie zmieni. ** Dluzy mi sie czas. Patrze na zegarek za czesto i mam wrazenie ze wskazowki przesuwaja sie w bardzoo zwolnionym tempie. Probuje  zawiesic oko na TV, ale tez nie idzie. Skacze po kanalach zniecierpliwiona i znudzona. Niby dobrze, ze zaczynam potrafic te emocje nazywac po imieniu, zamiast ciaglej irytacji, ale nie ukrywam ze jest to meczace. Bardzo.

Most

Image
  Spacerem na dworzec w 30min. Da sie? Da sie! Grunt to sie zebrac! Wyszlam oczywiscie za szybko, ale bardzzooo fajnie sie szlo. Pamietam z czasow liceum dudnienie, gdy przejezdzaly auta co napawalo mnie niepokojem.. teraz sciszka rowerowa i piesza maja jakby luksusowa powierzchnie i jedyne co slychac to szum aut na wietrze. Szlam w sloncu, a od tego od razu +40% do baterii zyciowej na caly dzien! * Wypad do Primaniego byl owocny. Cos kupilam, wiec wracam zadowolona. Krokow poki co juz prawie 15 000, wiec nie jest zle. Tymbardziej ze czeka mnie jeszcze wizyta u kumpeli i chyba wroce z buta.. a to dobra godzina .. po Bydzi chcialam choc w jedna strone jechac tramwajem, ale nie bylo mi dane. Musialabym czekac 12min.. a to plus czas jazdy to malo oplacalne czasowo rozwiazanie, skoro powrotny pociag mialam za 3h...

Marzec leci

Image
Czas w PL . To czas z rodzina. Byly tez moje urodziny. Ciasto z kawa, kwiatki.Jeden z nich to money tree - od razu zakwitl monetami hahah...Na bogato;) Wybralam sie tez na owocne zakupy - spodenki, trampki i 2 koszule udalo mi sie kupic!! Cuda wianki . Zapewne to zloty strzal a teraz przez najblizsze 6 mcy nic do koszyka nie zloze...  Drugim cudem jest wynik rozliczenia podatkowego!! Nie spodziewalam sie, a jednak w tym roku- po chyba 6 latach doplat- mam zwrot!!!!! Jednak placenie 34% przez ostatni rok choc szarpalo nerwy co miesiac, koncowo dalo dobry rezultat:) Jest ulga. Chociaz w tym temacie! Okres nadchodzi wielki i krokami i hustawki nastrojow mnie sama doprowadzaja do szalu. Ale nic poradzic nie moge. Oczekiwania obnizylam, tylko pytanie jak nisko poprzeczke trzymac? Trzeba to przetrzymac. Jakos przetrzymac.

Na dobry sen

Image
  Nie wiem kto zna, kto pije, komu pomaga. Mi tak. Bardziej mam wrazenie to aspekt psychologiczny, niz dzialanie skladnikow ale nie odmawiam! Na wieczor, pod kocem, pasuje idealnie. Ostatnimi dniami nie biore zadnych tabsow. Odstawilam ashwaghande, melatonine i probuje spac silami natury..z herbatka. Przy 10 000 krokow, natlok mysli ma jakies ujscie, wiec daje rade. Rozwazalam silownie to go, ale raz ze to nie jest tania rzecz [ok 30zl za 1 wejscie] a dwa nie przywiozlam butow.. spacery z psem musza wystaczyc.  ** Wstalam juz o 7 30. Ladna pogoda za oknem, wiec nie moglam dospac. Szybki wypad na rynek, wieczna kolejka i w Polo. I wylaczony kolejny dzien butelkomat. Od czwartku nie dziala. Dzis poniedzialek. Jaja sobie robia. Chcialam napisac email na ich stronke, by laskawie zamiast go wylaczac w koncu obsluga go oproznila..ale trzeba podawac szczegoly, ktorych nie znam lub nie chce podawac. Fakt jest prosty - jest butelkomat, to ich zasrany obowiazek znalezc 5min co x godzin ...

Smash!!!

Image
 Zaraz beda rozsylac monity rozliczenia podatkowego. Sprawdzilam, bo lepiej nie zyc w niewiedzy - za 2025 dostalam jeszcze wakacyjne, wiec w tym roku znowu bedzie doplata.. wisienka na torcie bedzie tez podatek od "zyskow" na lokacie.. jak zwykle trzeba bedzie ciulac. Chyba zaczne od razu. Mozna splacac w dwoch ratach, co w mojej sytuacji ma chyba najwiekszy sens. Nie ma co odkladac na pozniej, bo skarbowka nie zapomina i nie wybacza - chce byc jak ona:D ** Wczoraj w koncu kupilam maslanke - pieczone jablko. Kto jest przeciewnikiem maslanek powinien sprobowac!!! Zawsze pobyt w PL=ten zakup.  Jest tak pyszna, ze wydaje mi sie ze jem deser na sniadanie do kawy - tak wiem ponosi mnie wyobraznia;D ** Przywiozlam siostrzencom norweskie Smash!! Najpyszniejsze slodycze jakie kiedykolwiek posmakowalam!  Slodko-slone rozki kukurydziane w mlecznej czekoladzie!! Przepyszne! Kto posmakuje, ten nie moze przestac! Polecam, mimo ze uzaleznia :)

Nerwy zszarpane

Image
 Probuje nie analizowac, nie roztrzasac, ulatwiac sobie a nie utrudniac, ale idzie mi srednio. Motam sie we wlasnych myslach. Tak jestem dumna, owszem nie lubie przepraszac, ale z wiekiem doszlam do wniosku ze nie dam sie wiecej nikomu spychac na dalszy plan. Po prostu nie. I za to przepraszac nie bede. Nikogo.  * Wybieram sie do bydzi za tydzien i przeszlo mi przez mysl by napisac do 2 znajomych, aby sie tam spotkac. Szybka kawa. Pogaduchy z zakupami w 3h. Ale wtedy spojrzalam na whatsappa - ostatnie spotkanie w listopadzie tez je proponowalam. Po drodze byly swieta, nowy rok, ferie - zero odzewu, zyczen, zainteresowania. Wiec tu spytalam sama siebie czy ja jestem jakas wycieraczka dla ludzi? Bo tak sie czuje. Pojde sama, polaze tam sama, i wroce sama. Czasy proszenia sie mam za soba. Mysle, ze powoli czas organizowac kilka dni nad morzem. Moze Majorka? W miare blisko, dobre jedzenie.. rozwazalam wpierw Bordeaux, ale pobyt bez wina we Francji, to jak obiad w PL bez ziemniakow...

Rocznica

Image
  Wiosna nadchodzi. Okna pootwierane szerokk w kazdym pokoju przynajmniej na troche w ciagu dnia. Kazde promienie slonca to jak witaminki na talerzu. Tylko brac! Dzis rocznica slubu rodzicow .. Tyle lat ze soba - dla mnie to juz niewykonalne do osiagniecia..

Proba zakupowa

Image
 Zakupy - walka sama ze soba.  Znalezienie czegos w dobrym fasonie i rozmiarze zaczyna nie byc smieszne. Niby na wieszaku fajnie to wyglada, ale gdy szmatke przyodzieje.. nie i nie. Koszul biurowych nie bylo wcale.. Nie wiem gdzie je wywialo.. zawsze byly. Zawsze to slowo kluczowe.. czy ja moze za duzo oczekuje? By na wiosne zwyczajnie COS kupic - chyba tak. Z nowosci otwieraja ( po raz drugi) Massimo Dutti! Ciekawe czy tym razem sie utrzymaja.. jak juz bede na tyle bogata, ze nie bedzie mi szkoda kasy na ciuchy od nich - sie obkupie, bo ten sklep zawsze mnie kusil, a brak klientow w srodku troche przerazal.. ** Jak tylko przyszlam na przystanek dlugodystansowych busow, wiedzialam juz ze ta podroz bedzie srednia.. ludzie nie potrafia sie zachowywac w miejscsch publicznych!! Rozmowy na glosnomowiacych w pelnym busie, palenie na przystankach, bekanie, ciagle gdakanie przez telefon!! Ilez mozna!! Rozumiem zalatwic sprawe i tyle, ale nie .. to musi byc wywiad ale cooo, ale jak.. a...

Komu w droge...

Image
Czy chce nowa pizame? Oto jest pytanie.. czemu nie ma w okolicy Primarku?! Hermetyczny norweski rynek pewnie by taniej konkurencji zwyczajnie nie wytrzymal.... wstam wczesnie i z nadzieja na slonce.. taaa.. jasne - zyczenia zyczeniami, a jak jest za oknem lepiej nie mowic. Znowu szarosc. Ale plus taki, ze jest odczuwalnie cieplej. Obiad nie zamarza przy otwartym oknie. ** Od dzis nie moge juz korzystac z silowni, za ktora jeszcze miesiac musze placic.. nie ma jak podniesione cisnienie na sama mysl.. ** Dzis niedospanie, pobudka o 7 bez budzika. Pranie wykrecone, smieci wyniesione. Ich ilosc- mimo segregacji jest przerazajaca. Ale nie bede trzymac pojemnikow po zarciu na wynos do pozniejszego uzytku.. ** W droge czas..