Posts

Rozkmina

Image
 Mialam jechac do Bydzi w tym tyg, ale czulam sie kiepsko, w nocy gorzej, a nad ranem tragicznie, wiec anulowalam bilety. Pospalam, odpoczelam i minelo. ** Czy jesli rodzina oczekuje od ciebie pieniedzy, to masz zyc jak zebrak a kazdy grosz wysylac? Po czym dowiadujesz sie ze cala kasa przepadla bo graja w shared market... ostatnio uslyszana historia. U mnie w rodzinie kwestie finansowe sa jasne - kazdy sobie. Pracuje, zarabia, wydaje. Nikt nikomu w portfel nie patrzy, nie utrzymuje nikogo, ale tez nie oczekuje niczego. Kuchnie rodzice chca odnawiac, wiec sie dorzuce, ale nie ma opcji bym sama za nia zaplacila.  ** Nadchodzi czas komunii siostrzenca. Z poprzedniej udalo mi sie wywinac, z tej raczej nie ma takiej opcji. Nie interesuje mnie ani kwestia wiary,  ani okazja spotkania rodziny szwagra. Ale jak trzeba, przylece. ** Dzis fryzjer. Ten sam od chyba 25 lat.. traktuje to jako terapie. Siadam, opowiadam co u mnie, place i wychodze..aczkolwiek podczas tej wizyty chyba r...

Relacja latwe nie sa.

 Duo i kawa z rana to od dluzszego czasu staly zestaw poranny. W PL dochodzi jeszcze maslanka o smaku pieczonego jablka, ktora sie skonczyla i nie bylo by dokupic przed weekendem;( Trudno. * Poziom jezyka milosci osculuje kolo mocnego a2. Jakos (nagle teraz) norweski wydaje mi sie latwiejszy, a i slow znam wiecej? Ale to moze dlatego ze tam to poziom b1-b2;) tak wiec tak. Przyjmijmy ze operuje 4 jezykami. Polski, angielski, norweski, francuski... i podstawy ruska po 4 latach nauki.  Czy to czyni mnie bardziej rozchwytywana komunikacyjnie? Nie.  Daje to wygode ogladania filmow bez/z napisami w jezyku innym niz ojczysty i jest to bardzo przyjemne. Wspominam o tym, bo ogladajac teleturniej w tv z mama, koles pochwalil sie ze wlada 4 jezykami a ona na to, ze super super.. dla mnie to jakby nic czym bym sie chwalila, tymbardziej w tv? No ale moze to kwestia skromnosci. Mnie juz nie dostal sie komplement, tylko text, ale ty uzywasz tych jezykow w ogole?! ( bo 20 lat za granica,...

Spacery male i duze

Image
  Dlugi spacer na sloncu jest tym, czego potrzebowalam by przyjemnie zaczac dzien. Bulwary, cisza, Wisla i piesio. Mozg odpoczywal. Piesia mozg byl przebodzcowany, bo kto inny pilnowalby kaczek?;) ** Popoludniu zostal tu podrzucony najmlodszy siostrzeniec, wiec zamiast drzemki ogladalismy YT, komentowalismy jak graja, po czym wzielismy psa na spacer. Tak znowu. Bo czemu by nie. ** Kupilam bilet powrotny, choc szpital dalej nie odezwal sie czy moge przesunac wizyte na pozniejszy termin. Najwyzej bede dzwonic do konca tygodnia. Na bogato bede leciec, bo Norwegianem;D

Czas ran nie leczy..

Image
 Paczka ruszyla z rana! Wyfrunela juz z Niemiec, zmienila sie tez data doreczenia z niewiadomej na poniedzialek. Dobrze tez wiedziec na przyszlosc, ze placac za opcje express delivery nie bierze sie pod uwage faktu, ze nikt z urzedu celnego nie pracuje w tejze opcji, tylko ma czas. Po to place wiecej, zeby paczka lezala 1,5dnia na polce. Biurokracja rodem z ciemnogrodu. ** Zajmuje umysl wstepnym planowaniem najblizszej przyszlosci. Daje to jakies poczucie stabilnosci. Przynajmniej chwilowe, ale jest. Wstepnie mieszkanie, potem pies. Musze miec cos, co mnie napedza do dzialania. Jakis plan. Czy on wyjdzie czy nie, to inna sprawa - zycie.  Przyklad- dajmy na to moje zareczyny, obietnica happy ever after, a potem ich zerwanie, bo to moja wina przeciez. Taaa. Nauczka na lata. Przedtem gdy spotykalam sie z kumpela, ktora jest sama kilka lat, myslalam ze fajnie, gdyby sobie kogos znalazla, teraz mysle: bravo Ty!  Nic na sile. Nic nie boli bardziej, niz slowa nie wypowiedziane n...

Smacznie!!!

Image
Domowa pizza z krewetkami i gorgonzola!! Szef kuchni : Moi;D Pyszna wyszla!! Na cienkim ciescie.. chwila roboty i voila!!  Warte kazdej sekundy wyrabiania, a sukces tym wiekszy ze skladniki na oko:D ** Jutro sobota. Paczka, ktora miala juz byc w Oslo, dalej siedzi w poznaniu w urzedzie celnym. No zart. Kupa kasy na nic wyrzucona, ale szansa ze dojdzie do srody jeszcze jest..mala ale jest..

Kurierzy i paczki..

Image
  Musialam wyslac paczke do NO. Ostatnie 3dni to nerwowka, wpierw z zorganizowaniem zawartosci paczki, potem z kurierem. Jedna firma - podwykonawca dla UPS wpierw zlecenie przyjela, aby po kilku godzinach je anulowac. Na zwrot srodkow mam czekac do 7 dni. Smiech na sali.  Rano zamowilam drugi raz - juz z ups.com i co sie chwali paczka zostala odebrana przed czasem!! Bardzo sympatyczny kierowca, powiedzial ze papiery celne ogarnie, etykiete ogarnie.. co bardzo ulatwilo moja pierwsza po latach wysylke. Paczka na juz dzis wyleciec do NO, wiec kamien z serca. 

Chlodne dni..

Niby kwiecien plecien, wiec bylby czas na troche slonca!!! A nie tylko jesienna szaruga, koc i drzemki.  Wczoraj padlam do lozka, i obudzilam sie o 10, myslac ze jest wczesny ranek. Ashwaganda zadzialala jak zloto!! Za oknem buro, wiec checi do zwleczenia sie zero. ** Czekam rachunek za prad.. a sluch po nim zaginal. Napisalam dzis e mail, czekam czy go moga wyslac jeszcze raz (lub w ogole), bo jednak dzis juz 8.04 wiec termin platnosci bedzie przed 20.04.. chyba ze wspanialomyslnie z okazji Swiat, daruja mi? Taaa jasne.. to nie prym aprilis ;) Uslyszalam tez, ze przez moje czestsze wizyty [ello zwolnienie lekarskie, a teraz zasilek rehabilitacyjny] ich rachunki za wode sie podniosly.. nie wiem czy mam to brac do siebie? Czy to takie glupie gadanie? Bo jak ide na zakupy spozywcze to slysze wez moja karte, jak ide na zakupy ciuchowe, to samo - kup sobie cos za moje, a teraz ten tekst.  ** Jestem rozbita. Zwyczajnie rozbita.

Po dyngusie..

Image
 A ja nie polalam nikogo. Popsikana zostalam raz. Dzis wtorek, wiec koniec biesiadowania przy stole. O ile mozna tak powiedziec o wielkanocnym obcowaniu z rodzina. Sklepy juz pootwierane, ale lodowki ( tak tu sa dwie) dalej puste nie sa. Choc przyznac musze, ze w tym roku bylo ilosciowo jedzenia jak dla ludzi, a nie dla armii. W koncu moze dotarlo, ze "jedz bo sie zmarnuje" przestaje byc smieszne..  ** Popoludniu wpadl spacer zakupowy z bratem, i wpadlo ponad 15000 krokow, ktore teraz czuje. Dlatego kapiel w wannie, a konkretnie moczenie jest bardzooo na miejscu. Udalo mi sie kupic bezkofeinowa kawe rozpuszczalna gold, co mnie ucieszylo, bo w Kaufie ostatnie 3 miesiace calkowita posucha..trampki, bo czemu nie i walek do malowania bejca stolu! Tzn taki jest plan by odnowic lawe, ale musze to chyba jeszcze przemyslec! Bo ja chce by seki byly widoczne, a brat ma biala bejce ( wiec odpada kupno bo i na co mi duza puszka?) i twierdzi ze podbielenie bedzie OK, a ja boje sie ze wyjd...

Szal opada..

Image
Szal przedswiateczny opada. Sklepy juz oficjalnie zamkniete, wiec licze wcale nie po cichu, ze wszystko co mialo byc, jest. Czas na ostatnie przecieranie powierzchni plaskich.. mamcia kroluje w kuchni, siostra z rodzina wziela swieconke.  Dzien zbliza sie ku koncowi, zostaly 2 pokoje do ogarniecia i prasowanie obrusa. Moje zajecia od lat oscyluja mniej wiecej wokol tego samego. I parcia na wiecej nie mam. ** Do kosciola sie nie wybieram. Przestalam wierzyc dawno temu. Po prostu jest okazja spedzic czas w rodzinnym gronie i odpoczac kilka dni od pracy - w NO zamkniete sa firmy/sklepy juz od czwartku. ** Jutro Wielkanoc. Ostatnia w obecnym gronie i jest to przytlaczajace.

Jak sobie radzic?

Image
  Dawno nie lecialam norwegianem. Tym bardziej w pierwszym rzedzie, przy oknie. Niczym prezes. Zapomnialam jaka to roznica w porownaniu z wizzair. Zadnej kolejki 20min przed zamknieciem bramki, zadnego przegladania toreb z linijka. Dokumentow tez nikt nie sprawdzal. Jakby luksusowo. ** Lece z ciezkim sercem. I nie umiem tego ukryc. Po prostu nie umiem. Tym bardziej, po urazie mozgu jestem w fazie gdzie najmniejszy odchyl od normy- placz/wkur* i ta maska czy milczenie, ktora mialam przygotowane na takie momenty, nie dziala. Nie zalacza sie.  ** Atmosfera bedzie gesta - delikatnie mowiac. Mimo ze moi rodzice uwielbiaja zamiatac sprawy pod dywan.. slonia bedzie widac. Z kazdej strony, w kazdej chwili. Nie wiem jak sobie z tym poradzic..

Kwiecien plecien..

Image
Mam wglad w notatki na moj temat w poliklinice. Taaa.. to dzis poczytalam co ostatnie 2 wizyty wniosly o mnie na spotkaniach. Dziwnie czytac o sobie jak o pacjencie, choc taka prawda. Pacjentka. * Zakwasy pieka, to tez prawda. Dzis wielki czwartek, wiec wszystkie sklepy pozamykane. Silownia na szczescie otwarta. Godzinna (prawie) sesja za mna.  Dzis mieszanka gora-dol. Waga buja sie okolo 86-87kg Na kilka tyg znowu nie bede cwiczyc. Byl plan powrotu do Oslo zaraz po Wielkanocy, ale w obecnej sytuacji zostane dluzej. Spedze czas z tata. Poki jeszcze moge. W atmosferze, ktora oscylowac radoscia zdecydowanie nie bedzie. ** Boli mnie kolejny dzien z rzedu glowa, ale nie na tyle, zeby brac prochy, po prostu czuje sie nieswojo. Nerwy, nerwy, nerwy. ** Za kilka dni swieta, wiec znowu pakowanie. Ponownie wezme chyba tylko pusty plecak. I czekolady dla dzieci. Bo smash jest niepowtarzalny i mimo zdjec, ze sa w Kaufie, gdy jestem - nie spotkalam. Nie ma co pakowac sie pod kreske. Potem i tak...

Parlez vous francais?

 Temat kursu wraca jak bumerang. Zaraz minie rok na duo, co pokazuje mysle moja chec na nauke. Jednak kazda proba podjecia nauki poki co nie wypala. Zly timing. Nie chce/ bedzie ciezko sie skupiac czy przyswajac wiedze popoludniami. Ze nie wspomne o ewentualnej pracy. ** Sytuacja w PL dobija. Opieka paliatywna, odmowa leczenia onkologicznego. Moj mozg tego nie ogarnia. Czlowiek placi skladki cale zycie, charuje jak wol, dochodzi do emerytury, po to by co? Umrzec? Czuje wscieklosc. Niemoc. Bezradnosc. Gdyby w PL mozna bylo miec bron, wielu znachorow jednak znalazloby mozliwosci i checi do leczenia..za wszelka cene, bo wtedy chodziloby o ich zycie, a nie pacjenta. Moj i tak juz skolatany mozg puchnie na samo myslenie. Miedzy ashawaganda, lekami nasennymi a wiadrem melisy nie mam ochoty nawet na jedzenie. Slowem jest ciezko. Trés trés difficile.

Slonce!

Image
 Po cwiczeniach na abduktorze czuje nogi i cztery litery. Chcialam isc tez dzis, by na nowo wciagnac sie w szal endorfin i dopaminy, ale na chwile obecna pijac kawe - mysle ze zostane jednak na kanapie. Z ploteczek - najwiekszy turek (sklep) jak znam, oglosil upadlosc. Chodze do ich drugiego sklepu, i jest to moj ulubiony.. zakladam ze zamkniecie to kwestia czasu i tu powstaje pytanie, gdzie w takim razie chodzic na (tansze) zakupy spozywcze? Kolejna niewiadoma. ** Spacer maly wpadl. Gdy swieci slonce ciezko mi wysiedziec w domu. Szum wody, cisza zatoki. Piekny moment. Niech trwa. Pierwsze promienie slonca padaja na twarz. W marcu!!