Spakowalam sie i jestem w PL. Sytuacja napieta. Na wielu frontach. Rzeczywistosc vs oczekiwania bije po oczach i glowie. I nic z tym zrobic sie nie da..
My tu gadu gadu a waga... spada!!! Odbilam sie od 85 kg !! Liznelam 84! Dziwnie mi z mysla ze waze "tylko" 84 ,xx! Jakby to jakis zart byl, a nie ciezka praca nad zachciankami, leniuchowaniem i glowa!! Przekroczenie 85 to dla mnie (w glowie) magiczna granica!!! Motywacja 101%!! *** Dzis ciag dalszy brzydkiej jesieni . Znowu pada. Ciagiem. Ledwo zwloklam sie na silownie z rana. Ale jak juz bylam to - hello maszyny ! Rece i klatka pocwiczone! Samozadowolenie wrocilo, bo i widok w lustrze cieszyl;) *** Obiadowo salatka z wedzonym kurczakiem, jajkiem I batatami . Smacznie, ale sycaco! Otworzylam prezent od mamci - torunskie pierniki - porzeczkowe w bialej czekoladzie - jak zwykle smak nie zawiodl i do kawki pasowaly pieknie ;)
Nowy poczatek, nowy blog. Wszystko inne po staremu. Dalej to ja, tylko forma uwywnetrzniania sie zmienila. Zobaczymy jak bedzie. Moze docelowo zakotwicze gdzie indziej? nie wiem, ale na chwile obecna dobrze miec jakiekolwiek miejsce do wylania mysli. Szczegolnie rano. Do kawy. ** Jeden z sasiadow moich rodzicow doprowadza. mnie do szalu. To tepak. Przez duze T. Butelek nie potrafi zgniesc, wiec jak wynosi do smietnika to w torbie, ktora od razu zajmuje 1/3 miejsca, rowery i hulajnogi parkuja sobie naprzeciwko wejscia do naszego mieszkania, bo nie chce im sie wnosic na 4 pietro.. a ja mam to gdzies i bardzo glosno swoje niezadowolenie wyrazam. Przedwczoraj nie zamknal drzwi od podworka, wiec zeszlam komentujac, a okazalo sie ze przyglup tam jest. Dzis wypuscil jakiegos malego psa na podworko o 7 rano I chyba go podjudzal zeby szczekal. To ja tez otworzylam okno i poszczekalam. Co za psychol. Demokracje to moga miec jak zamkna drzwi w swoim M, ale wara od panoszeni...
Grudzien sie zaczal - sniegu nie ma, deszcz dalej pada.. jest mrocznie! Byle doczekac do swiat! A to jeszcze chwila zejdzie.. W duchu polskosci, dzis na obiad placki z sosem bezmiesnym a'la po wegiersku.Zeszla mi na smazeniu wiecznosc,bo patelnia ma okolo 22 cm .. nie chcialam przeladowac, zeby sie nie spocic obracajac.. to mialam! Wiecznosc przy garach! Aczkolwiek wyszly zacne! Zrobilam tez owsiano-bananowe ciasteczka polane czekolada, ktore juz sie intensywnie zmrazaja w szuladzie w lodowce.. jak szalec to szalec!! * * * Jest tak ciemno, ze zmuszam sie by wstac z lozka. Niby nie musze, bo praca nie czeka i wzywa z daleka, ale szkoda dnia na spanie..przynajmniej w teorii. Fizjoterpia zaliczona, bol szyji i ramienia zaraz po masazu jakby mniejszy.. ale dalej obecny.. nawet tam maja juz choinke w poczekalni! * * * Dopiero sroda, a juz zmeczona tym tygodniem jestem. Plus taki, ze kupilam kolejny prezent na swieta, wiec powoli nabieram wiatru w zagle. Dalej nie wiem co rodzicom kupic...
Comments
Post a Comment