Posts

Showing posts from August, 2026

Rok bez alkoholu?!

Image
Minal rok!! Czy uwierzylabym, gdyby ktos mi to powiedzial rok temu? Na pewno nie! Nie ma takiej opcji! Uzaleznienie? Czy lubosc! Trudno to rozgraniczyc! Granica od pandemi nieco sie zamazala. Bo bardzo alkohol lubilam zawsze. Jego smak. Szumy w glowie. Lekkosc. Odprezenie. Choc chwilowe, ale odprezenie. I wcale sie tego nie wstydze. Tymczasem napoje zero tez sa spoko. Wino czerwone mi nie podchodzi, ale biale czy babelki sa bardzo w porzadku! Podobno teraz jest trendy niepicie. Czy we wrzesniu siegne po cos? Nie wiem. Zwyczajnie dalej sie boje. A skoro sie boje to - wg chata gpt - lepiej dac sobie spokoj. Trudnosci kognitywne mam dalej. Mniejsze niz wczesniej, ale nie znikaja. A wypicie to cofniecie sie o kilka tygodni w rehabilitacji. Tego bym nie chciala. Ponownego ryczenia bez mozliwosci zatrzymania lez.. godzinami. To bylo ciezkie. I wykanczajace. Dla otoczenia i dla mnie. Teraz co prawda jestem sama i tak przyznaje wprost nieco samotna, ale coz - jest jak jest, kijem rzeki nie cof...

Koniec lata i zyczenie

Image
 Znalazlam jakis czas temu taki cytat, zeby cieszyc sie z kazdej chwili tego lata, bo te chwile juz nie wroca. Odczuwam ten stan!! Tesknie. I chce mi sie wyc. Ale potem sobie tlumacze, ze na kazdego przychodzi pora, ze tego nie unikniesz, ani nie zatrzymasz. I ze zycie, gdy uchodzi z ciebie zycie, to nie zycie, tylko wegetacja. Aczkolwiek brzmi to zimno. A czy ja jestem zimna? Zarzucono mi to kilka razy. Nie wiem ile w tym prawdy. Mysle o sobie raczej o osobie zdystansowanej, nie lubie obcych, nie lubie poznawac nowych ludzi i mecza mnie sytuacje socjo-spoleczne. Nudzi mnie small talk. Politykiem nie zostalam. Wielu rzeczy nie musze <w tym krasc i klamac>. Nastroj na dzis oddaje: I cos w tym jest. Przez lata 20 i 30 chcialam jezdzic, zwiedzac, smakowac. Teraz, po 40chce sie rano napic pysznej kawy w ciszy, isc na silke. Nie martwic sie rachunkami, miec pewny dom. I zeby zaden pasozyt nie probowal nawet wpasc na pomysl zycia moim kosztem. Zwyczajnie sobie tego nie zycze! Zycze...

Plany na teraz i zas!

Image
Plany na najblizszy czas spisane dzis! Zanim zapomne!  1. Kupic buty na wycieczki do lasu i na skalki, tzn skotur. Z usztywniania kostka najlepiej i podeszwa, ktora po deszczu nie przyprawi mnie o palpitacje serca. Przegladam oferty! 2. Kupic donice na parapet, w ktorych beda piekne kwitnace kwiaty - do przemyslenia jeszcze?! Bo na zewnatrz moze je zdmuchnac, a czy chce je miec w srodku? Nigdy nie lubilam kwitnacych kwiatow, ale mamcia ma i na zewnatrz pieknie to wyglada 3. Zalozenie subkonta "urodziny", na ktore bede co miesiac, do marca, przelewac cokolwiek mi zostanie  na zycie, by pozniej miec wybor kilku descynacji. Raczej odleglych niz bliskich - mysle Wietnam, Kambodza. Co prawda juz wrzesien, ale cos tam sie uzbiera;) Tyle na dzis. Wiecej nie wymysle.

Sprzedaz mieszkania w 2026?

 Odwiedzilam znajoma. Przez upaly tego lata zastanawia sie albo nad zamontowaniem AC jesli wspolnota sie zgodzi, albo nad sprzedaza mieszkania, ktore jeszcze splaca..  Nie zastanawialam sie nigdy czy za duzo slonca jest zle? W kontekcie posiadania kiedys wlasnego kata. Chce zeby bylo jasno, cieplo, z balkonem.. teraz mieszkam od poludnia i uwielbiam slonce na oknie! Pali to kwiaty, ale jest na to rozwiazanie. .Aczkolwiek to tylko pierwsze pietro, moze wyzej jest gorzej? Ona na 4 i to bez windy.. ** Za oknem deszcz. Ewidentny koniec lata. Czy to juz czas ustawic birkenstocki do szafki, a wyciagnac mokasyny do kostek? Najblizszy tydzien pokaze.. ** Zaraz mam lekarza. Oczywiscie stres jest bo to psycholog neurologiczny..jego opinia zawazy na tym, czy od pazdziernika musze sie jakos pozbierac w glowie, czy mam jeszcze kilka miesiecy. A przeraza mnie powrot do pracy. Sama praca nie, ale wytrzymanie mentalnie z ludzmi 6 czy 8h bez przerwy..z muzyka, z dzieciakami etc. Nie daje rady ...

Zachcianki

Image
Myslenie ma to do siebie, ze ciezko, naprawde ciezko wyrwac sie z petli mysli. Nawet jadac rowerem samoczynnie wracam do tematow, ktorym ewidentnie brakuje kropki nad i. Aczkolwiek na chwile obecna, nie chce czy moze nie potrafie jakos sie okreslic. Zwyczajnie nie umiem. Niech czas leci. Moze pewne rzeczy, odlozone na polke, same sie rozwiaza? Watpie, ale ludzic sie przeciez mozna. Zaczyna mnie fascynowac dopowiadanie sobie znaczen tego co mowie. Czy jesli chce pic kawe do sniadania to znaczy ze nie lubie herbaty? Albo zakazalam jej pic? Ze ty tez masz pic kawe? Ze kazalam kupic kawe? A ja po prostu chce - jako oczekowanie - napic sie kawy do sniadania. Czy to tak duzo? ** Wrocilam do poobiednich drzemek. Wstaje wczesniej, to i szybciej sie mecze. Bardziej to mgla mozgowa niz zmeczenie fizyczne, ale jednak przespanie godziny pomaga na odblokowanie sytuacji. ** Jestem zmeczona. Czekam na decyzje komisji lekarskiej.. czy zrobia mi pod gorke? Rok temu bardzoo probowali, ale wyszlo na moje...

Z buta ale przy rowerze

Image
Ciche cardio pchajac rower? Taaa... 5km w pelnym sloncu przed obiadem zaliczone.. Strzelila opona, co smieszne akurat rower stal.. dobrze ze nie jechalam, bo by zwyczajnie zabolalo .. wrocilam zmeczona, spocona i pogryziona! Nie dosc ze szlam droga pomiedzy dzikimi różami, ktore pocharataly mi nogi, to ilosc robali mocno przeszla moje wyobrazenia!!  Ucieszyl mnie widok serwisu rowerowego, a takze jego niedaleka odleglosc od domu! To juz drugi raz (chyba) w tym sezonie! Platnosc w telefonie tez sie bardzo przydala, bo portfela nie mialam.. Grunt, ze udalo mi sie wrocic przed deszczem.. ** Revolut. Nie wiem czy pisalam wczesniej, bo jednak dziury w mozgu dalej mam.. tak czy siak, mam!! Opcja zwykla, nie zadne platne premium. Ba, nawet karty namacalnej nie mam. Wirtualna jak najbardziej. Platnosci telefonem nieco sie obawialam, bo nie zawsze przechodza za pierwszym razem, ale bardzoo mi sie ta nowoczesnosc podoba. Glownie brak przewalutowywania i prowizji!! Czy to Polska, czy EU, prze...

Decyzje

Image
Priorytety. Ucze sie ich od nowa. Bycie swoim priorytetem. Nieco szalona, ale jednak prawdziwa mysl. Tylko jak sie tego nauczyc? Po latach w zwiazku, stawiania dobra kogos ponad wlasne, jest zwyczajnie ciezko. Z kazdym pomyslem czuje sie jakbym fanaberie jakies wymyslala.. Ogladalam shorty/reelsy z psami. I uderzylo mnie jedno. Pies zyje 10 lat i to zadanie człowieka by miał piekne zycie. A ja pozyje 75 i to moje zadanie by nie zmarnowac czasu. Nikt mi go nie doda, nie ulepszy. Ja, sama musze. Przestac marnowac zycie na czekanie, na jakos to bedzie. Na razie w okresie zaloby, po urazie mozgu wolniejsze zycie jest ok, ale to tez sie skonczy. Potrzebny jest plan. ** Chcialam kolejny wyjazd na wrzesien zaplanowac, jednak kwestia plynnosci finansowej jest nieco niepewna. Moze lepiej leciec do Polski? Bedzie raczej szaro, moze cieplo, moze nie.. ale tanio. Z drugiej strony, po takim roku jaki mialam, nalezy mi sie wielki oddech a gdzie jak nie na Cyprze, czy na Teneryfie?:) A obecnosc osob ...

Trzezwe zycie

Image
 Jeszcze chwila i minie rok od wypadku. Rok bez alkoholu. Pierwotny plan zakladal, ze napije sie w pelni lata tj 01.07. Ale nie. Na razie silna wola trwa i ostatnie -nascie dni powinno pojsc gladko. Co dalej nie wiem jeszcze.  Z jednej strony po co do tego wracac, z drugiej ale juz w ogole nie pic? Bo chyba polsrodkow nie uznaje..bo jesli kupie butelke wina to nie oszukuje sie, ze skoncze na kieliszku. Po co sobie klamac? Samej sobie? Bez sensu! * Czas minal. Kilka miesiecy. Nie zablokowalam Ex. Moze powinnam? W calej swojej naiwnosci chyba ludzilam sie o inny outcome. Ale dociera do mnie w koncu jak oderwana od rzeczywistosci jestem. Bo jego ciagle wyrzucanie mi zachowania po urazie mozgu to tak jak obwinianie kaleki, ze nie ma reki czy nogi. Co mozna poradzic? Nie rozumiem takiego gowniarskiego zachowania. Wyciaganie, wytykanie. Wybral swoje zycie i jego kierunek, a dla mnie nie ma tam miejsca. A przynajmniej nie ma tyle miejsca, na ile zasluguje. Wiec po co sie uzerac?walcz...

Zakwasy!

Image
Dostalam od kumpeli karnet kilku wejsc na silownie! Mam swoja, ale z ciekawosci poszlam! Bylo ciekawie. Duzo wiecej ludzi niz u mnie, mimo podobnej godziny! Bardziej ogarniete przestrzenie treningowe lub moze wiekszy teren? Maszyna kolo maszyny, ale i zainteresowanych wiecej. Podobalo mi sie. A to wazne! Zakwasy, szczegolnie po wdrapaniu sie na 34 pietro na maszynie czulam do rana z kazda chwila coraz bardziej;D ** Plan na weekendowe popoludnie byl jeden. Rower. Daleko. Pogoda jakby miala to na uwadze i stwierdzila, ze zrobi co moze zebym jednak z kanapy nie wstala. Zachmurzone niebo od rana. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Pojechalam. Wykrecilam ostatecznie 40km!  Dumaaa mnie rozpiera, bo bardziej od kolan bolal mnie tylek:D Wiec miejsce na chipsy zrobione! 

Za pan brat z lege

Image
 Wizyty lekarskie w NO, zawsze przyprawiaja mnie o dreszczyk emocji. Tak tez bylo i tym razem. Poszlam na pierwsza wizyte szybciej majac cicha nadzieje, ze osoba przede mna sie nie pojawi, ale stety byla, wiec czekalam na swoja godzine. Co musialam zalatwilam - lacznie z expresowym mrozeniem azotem zmiany skornej! Pozniej troche bolalo i zapewne jeszcze z dwa razy bede musiala sie tam pojawic, ale przynajmniej zaczelam cos z tym robic. Wizyta w poradni neurologicznej jak zwykle obfitowala w skrajne uczucia. Troche jakbym wchodzila tam z ciezkim sercem, a wychodzila 2kg lzejsza. Tak tez bylo tym razem. Znowu ryczalam. Traktuje te spotkania jako terapeutyczne oczyszczenie:D ** W ramach odreagowania bylam na kolacji w Fiskeriet. Jak nazwa wskazuje, to rybna knajpa. Fish&chips bylo przepyszne!! ** Wracaja tematy, ktore chce zamiesc pod dywan. Rozdrapywanie ran, albo walenie glowa o sciane..dokladnie to robie. Nie zebym probowala cos ugrac, ale nie pozwole sobie wmowic ze robilam co...

Kolsås!

Image
Lato sie konczy! Trzeba korzystac, poki pogoda pozwala! Wybralysmy sie z kumpela na jeden z okolicznych szczytow. 2h20min w gore od metra. OMG!  Na gorze bylo pieknie! Zejscie kosztowalo mnie prawe kolano, ale ciesze sie w butach ktore mialam nie zjechalam niewiadomo jak daleko w dol. Musze kupic buty z dobra przyczepnoscia - tylko czy warto na dwa wyjscia w roku? Warto bylo tam wzlezc! Po raz drugi Kolsås zdobyty! Padlam do lozka jak zabita. Same nogi wazyly po 30 kg;)

Monday blues

Image
Powrot na silke!!! Wspaniale uczucie! Ta przestrzen! Ten wybor! Te mozliwosci! Wylaczam myslenie i robie swoje! Po prostu! Nagrodzilam sie za wysilek goframi z serka wiejskiego z bananami, maslem orzechowym i syropem klonowym. ** Czuje ze lato sie konczy. Wieczorami czuc juz chlod. Lato w Norwegii doslownie przelecialo mi przez palce. Niby jeszcze sierpien, ale to juz nie to samo. Wszystko przemija.

Oslo sjøbad

Image
Spedzilam dzien na plazy! Wyciagnelam rower, i jazdaaaaa. Emeryckie tempo, zeby sie zbytnio nie zmeczyc.. byle dojechac! Nastawilam sie na opalanie - dojezdzam na plaze - psikus bo niebo siwe.. ale po godzinie zrobilo sie pieknie!! Relax, slonce - czego wiecej chciec? Moze nieco towarzystwa, ale po urlopie jestem dalej nieco przebodzcowana.. wiec to ze jest jak jest to moze i lepiej?  ** Mialam goscia na kolacje. Serwowalam chicken lollipop z salatka podana na lodeczkach w mini salacie rzymskiej! Na boku marynowane gruszki w syropie, oliwki, papryka, pestki dyni i  pyszna marynata musztardowo-miodowa - smakowanie podczas przygotowywania ma swoje plusy - niezaprzeczalnie wyszlo przepyszne!! W koncu tez udalo mi sie  zuzyc troche kaszy bulgur z szafki. Z wiecznych zapasow;) Dzis bede robic leczo. Powrot do gotowania pelna para. ** Czuc ze lato sie powoli konczy. Za duzo nad zatoka w tym roku sie nie naspecarowalam, ani nie nasiedzialam. Coz byly inne sprawy, wazniejsze spra...

Roszczeniowosc bez granic!

Image
Przesiadka nocna przez lotnisko w GDN wydawala sie bezproblemowa i krotka, ale bylo tyle ludzi, ze musialam siedziec na podlodze... Co smieszne, w samolocie do domu baba chciala sie zamienic zeby mogla usiasc z dzieckiem i mezem. I ja mam oddac okno bo oni pozydzili na biletach na miejsca kolo siebie?? O 6 rano, po nieprzespanej nocy? Ani mysle! Powiedzialam ze okno na okno, to sie zamienie, inaczej mowy nie ma. Foch. A w d*pie to mam. Roszczeniowosc ludzi przechodzi pewne granice. A ja bardzoooo nie lubie miec czegolwiek narzuconego..trzeba bylo zaplacic za miejsca kolo siebie! ** Waga po urlopie uwaga - nie wzrosla! Nawet przez ostatnie 3 tyg - spadala!!  Dalej do celu ustawionego xx miesiecy temu, zeby nie powiedziec 2 czy 3 lata brakuje mi ok 4kg, ale jest juz blizej niz dalej. W tym roku mysle, ze jest to do zrobienia! Aczkolwiek jesli juz bedzie tak jak jest teraz to swiat sie nie skonczy. Ucze sie akceptowac rzeczy takimi, jaki sa. Mam dosc bicia sie z gownem:D