Trzezwe zycie



 Jeszcze chwila i minie rok od wypadku. Rok bez alkoholu. Pierwotny plan zakladal, ze napije sie w pelni lata tj 01.07. Ale nie. Na razie silna wola trwa i ostatnie -nascie dni powinno pojsc gladko. Co dalej nie wiem jeszcze. 

Z jednej strony po co do tego wracac, z drugiej ale juz w ogole nie pic? Bo chyba polsrodkow nie uznaje..bo jesli kupie butelke wina to nie oszukuje sie, ze skoncze na kieliszku. Po co sobie klamac? Samej sobie? Bez sensu!

*

Czas minal. Kilka miesiecy. Nie zablokowalam Ex. Moze powinnam? W calej swojej naiwnosci chyba ludzilam sie o inny outcome. Ale dociera do mnie w koncu jak oderwana od rzeczywistosci jestem. Bo jego ciagle wyrzucanie mi zachowania po urazie mozgu to tak jak obwinianie kaleki, ze nie ma reki czy nogi. Co mozna poradzic? Nie rozumiem takiego gowniarskiego zachowania. Wyciaganie, wytykanie. Wybral swoje zycie i jego kierunek, a dla mnie nie ma tam miejsca. A przynajmniej nie ma tyle miejsca, na ile zasluguje. Wiec po co sie uzerac?walczyc?! Czlowiek mysli, ze drugiego zna, a tymczasem za kazdym razem boli bardziej. Pytanie, po co to sobie dalej robie?!! Glupia jestem! Malo to odkrywcze, ale prawdziwe. Od milosci bardzo blisko do nienawisci.

Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Gdzie ten snieg?