Posts

Showing posts from July, 2026

U Chopina

Image
  Nie wiedzialam, ze Chopin przez pewien czas mieszkal w klasztorze niedaleko od Palmy - urokliwe miasteczko Valdemossa z frappucino za 10e! Zwiedzanie jego "celi" zajelo jakies 3min, a kosztowalo 6e. No ale nazwijmy to kosztem edukacji kulturowej:D Ladny mial taras! Z widokiem! Dojazd tam - przez 2 wypadki na drodze i wstrzymany ruch, zajal wiecznosc! Na szczescie bus mial AC, bo musialabym wybiegac i puszczsc pawie wzdluz trasy - zakrety wprawialy moj zoladek w zawiarowania na poziomie wrecz niespotykanym! ** Dzis juz ostatnia noc pobytu. Czas na pakowanie.. po weekendzie lekarze i znowu stress... ale przynajmniej opalenizna utrwalona!

Wycieczka

Image
 Silka wchodzi jak zloto! Zakwasy delikatne, ale sa! Dobrze ze dziala klima, wiec jest przyjemnie! Kroki robie chodzac nad morze po kolacji, mieciutki piasek!  ** Dzis zaliczylam jaskienie Coves del Drach! Tlumy przy wejsciu, tlumy w srodku. Bylo bardzo fajnie - stalaktyty i stalagnaty byly piekne!Trasa do przejscia latwa. Podwodne jezioro z krotkim koncertem muzyki powaznej robi wrazenie! Zmiescili na lodce fortepian!!! Grali moze 10min, krotko, ale bardzo fajne to bylo! Zdjec nie mozna bylo robic. Shame shame;) 

Sobie sama!

Image
Czas dla mnie. Taaa. W koncu! Korzystam z dnia od wczesnego rana, zejscie ma sniadanie i 3 kubki kawy! I tak codziennie! Nie bo sie spiesze gdziekolwiek, ale bo moge! Opalenizna sie pieknie utrwala! Balsamuje sie niczym mumia wieczorami! Woda wysusza niesamowicie! Staram sie pic duzoo wody i radlerki 0%. Smieszna jest ich cena - w porownaniu do oslo! I preferuje ten stan rzeczy:) Zapomnialam jak fajnie jest byc poza obiegiem dom-zycie-dom! Wakacje to jest istotny element ukladanki zwanej zycie!

Be active!

Image
 Przylecialam ze strojem na silownie z zalozeniem ze choc raz pocwicze. Udalo sie! Radosc tym wieksza, ze rano na silce bylo duzoooo ludzi, a miejsce male, ale popoludniu bylo absolutnie pusto! Cudownie! ** Na basenach zamieniam sie w lilie wodna i po prostu dryfowalam w ciszy, lezac na tafli wody. Wspaniale uczucie! Bardzo relaksujace! Natomiast w morzu.. walczylam o przetrwanie! Fale pietrzyly sie! Prady spychaly! Wiatr smagal! Bawilam sie swietnie skaczac na metrowe fale! ** W 35stopniach jazda rowerem to moze nie byl najlepszy pomysl, ale na pewno sposob na relax i zlapanie kilku fajnych widokow. Po 5h jazdy ledwo wrocilam do hotelu. Doslownie na oparach krecilam pedalami! Nie ma jak klima rozkrecona na 10stopni w pokoju:D

Pieknie tu!

Image
  Hotel jest przepiekny. Naprzeciwko plazy. Do Palmy daleko, ale to dobrze. Zwiedzilam, drugi raz nie pojade.  Wole to co mam wokol - turystyczne uliczki ze straganami, male sklepy i wypozyczalnie sprzetu niz ruch samochodowy i tlok. Odczuwalna temperatura to 35plus, wiec jest bosko! Basen i plaza to moi przyjaciele! Jedzenie - wiadomo jestem foodie, wiec wybredna byc musze, ale zawsze cos znajde. Poki co perelka byla kolacja z krabami, kalmarami, langustynami i krewetkami. Slowem seafood! Jakosc doskonala! Swieze! Przepyszne! ** Walki o lezaki nie ma - jest jasno napisane, ze reczniki beda sciagane, wiec wszystkie glupie pomysly sa gaszone w zarodku - tlumu biegnacego przed sniadaniem wokol basenu nie ma. Reguly sa przestrzegane. A to cieszy.

Mallorca

Image
  Nie wiem czy wypada, czy nie wypada ( od pewnego czasu mam te normy gdzies) ale cieszyla mnie perspektywa urlopu! W teorii zaloba powinna oznaczac smutek wieczny, czarne ciuchy, zatrzymanie zycia. Wlasnego. Ale chyba tak nie umiem. Nie znaczy ze nie kochalam. Bylam, pomagalam ile moglam. Teraz czas na mnie. Na odpoczynek od ostatnich miesiecy. ** Jest bosko i to na trzezwo, bo neurolog utrzymal zakaz do konca sierpnia!  Zaliczylam silke, jezdze rowerem przy plazy! Opalam sie i plywam! Staram sie wylaczyc mozg, nie myslec i pic duzo mrozonej kawy! ** Odpoczywam naprawde. Nie na pol gwizdka. Tego potrzebowalam!!!

Jest nijak

 Wracam do pisania. Zycie nie zatrzymuje sie nigdy, leci dalej chocby czlowiek nie chcial. Nie da sie wysiasc z tego pociagu. Ostatnie miesiace byly ciezkie psychicznie. Zabrzmi to zle, ale oddetchnelam z uczuciem ulgi.. ulge chyba czujemy wszyscy, ale nikt o tym glosno nie mowi. Zmowa milczenia? ** Wrocilam do siebie, wlasciwie sie spakowac. Lece na urlop. Minimum 30 stopni, basen, morze..- to brzmi jak plan, ktorego bardzo teraz potrzebuje! Tymczasem zalamanie pogody i 18h deszczu.. jak nie urok to sraczka... przez 3dni szlo sie ugotowac, teraz teskno patrze przez okno..

Smierc

 Przeminal czerwiec. Przeminal czas. Przeminelo zycie. Za mna pogrzeb. Na razie nie mam ochoty pisac.