Mallorca

 

Nie wiem czy wypada, czy nie wypada ( od pewnego czasu mam te normy gdzies) ale cieszyla mnie perspektywa urlopu! W teorii zaloba powinna oznaczac smutek wieczny, czarne ciuchy, zatrzymanie zycia. Wlasnego. Ale chyba tak nie umiem. Nie znaczy ze nie kochalam. Bylam, pomagalam ile moglam. Teraz czas na mnie. Na odpoczynek od ostatnich miesiecy.

**

Jest bosko i to na trzezwo, bo neurolog utrzymal zakaz do konca sierpnia!  Zaliczylam silke, jezdze rowerem przy plazy! Opalam sie i plywam! Staram sie wylaczyc mozg, nie myslec i pic duzo mrozonej kawy!

**

Odpoczywam naprawde. Nie na pol gwizdka. Tego potrzebowalam!!!



Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Gdzie ten snieg?