Z przygodami

Revolut. Nie wiem czy pisalam wczesniej, bo jednak dziury w mozgu dalej mam.. tak czy siak, mam!! Opcja zwykla, nie zadne platne premium. Ba, nawet karty namacalnej nie mam. Wirtualna jak najbardziej. Platnosci telefonem nieco sie obawialam, bo nie zawsze przechodza za pierwszym razem, ale bardzoo mi sie ta nowoczesnosc podoba. Glownie brak przewalutowywania i prowizji!! Czy to Polska, czy EU, przelewam na wirualne konta walute, ktora chce pozniej miec w obiegu i mam dostep od reki. Bez oplat.

**

Ciche cardio pchajac rower? Taaa... 5km w pelnym sloncu przed obiadem zaliczone.. Strzelila opona, co smieszne akurat rower stal.. dobrze ze nie jechalam, bo by zwyczajnie zabolalo .. wrocilam zmeczona, spocona i pogryziona! Nie dosc ze szlam droga pomiedzy dzikimi różami, ktore pocharataly mi nogi, to ilosc robali mocno przeszla moje wyobrazenia!! 

Ucieszyl mnie widok serwisu rowerowego, a takze jego niedaleka odleglosc od domu! To juz drugi raz (chyba) w tym sezonie! Platnosc w telefonie tez sie bardzo przydala, bo portfela nie mialam..

Grunt, ze udalo mi sie wrocic przed deszczem..



Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Gdzie ten snieg?