Nerwy zszarpane

 Probuje nie analizowac, nie roztrzasac, ulatwiac sobie a nie utrudniac, ale idzie mi srednio. Motam sie we wlasnych myslach. Tak jestem dumna, owszem nie lubie przepraszac, ale z wiekiem doszlam do wniosku ze nie dam sie wiecej nikomu spychac na dalszy plan. Po prostu nie. I za to przepraszac nie bede. Nikogo. 

*

Wybieram sie do bydzi za tydzien i przeszlo mi przez mysl by napisac do 2 znajomych, aby sie tam spotkac. Szybka kawa. Pogaduchy z zakupami w 3h. Ale wtedy spojrzalam na whatsappa - ostatnie spotkanie w listopadzie tez je proponowalam. Po drodze byly swieta, nowy rok, ferie - zero odzewu, zyczen, zainteresowania. Wiec tu spytalam sama siebie czy ja jestem jakas wycieraczka dla ludzi? Bo tak sie czuje. Pojde sama, polaze tam sama, i wroce sama. Czasy proszenia sie mam za soba. Mysle, ze powoli czas organizowac kilka dni nad morzem. Moze Majorka? W miare blisko, dobre jedzenie.. rozwazalam wpierw Bordeaux, ale pobyt bez wina we Francji, to jak obiad w PL bez ziemniakow..niby mozna, ale.... ;) Jeszcze 4 miesiace o suchym pysku..



Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Gdzie ten snieg?