Dluzy sie czas..

 


Ostatnie 2 dni byly bardzo aktywne. Jednego dnia 17000krokow, drugiego 23000. Rano czulam nogi, ale i przyjemne zadowolenie, przebijajace przez czarne chmury PMS. 

**

Probowalam przelozyc wizyte u fryzjera na najbliszy tydzien, ale D nie odezwal sie. Zakladam wiec, ze nic z tego. Poczekam jeszcze kilka dni.. moze cos sie zmieni.

**

Dluzy mi sie czas. Patrze na zegarek za czesto i mam wrazenie ze wskazowki przesuwaja sie w bardzoo zwolnionym tempie. Probuje  zawiesic oko na TV, ale tez nie idzie. Skacze po kanalach zniecierpliwiona i znudzona. Niby dobrze, ze zaczynam potrafic te emocje nazywac po imieniu, zamiast ciaglej irytacji, ale nie ukrywam ze jest to meczace. Bardzo.

Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Gdzie ten snieg?