Smacznie!

 Kolejny dzien - chyba moje cialo odreagowuje poprzednie tygodnie - padlam spac o 21 juz i co dziwne wstalam o 8 z budzikiem, bo mysle ze sama z siebie jeszcze bym pospala. 11h?!

Nowa neuropsycholog, bo tak ja chyba mozna nazwac, byla bardzo rzeczowa i chyba lepiej mi sie rozmawialo niz z poprzednia. Moze dlatego, ze wiedzialam juz jak przebiega spotkanie? 

**

Kroki w sloncu nabite. Wyszlo 15k. Powoli mysle o przejazdzce rowerowej. Ale mala pomka, ktora jest niby poreczna, powoduje niechec do jej uzycia..

**


Taka nowosc w meny! Zaaprobowana! To byl starter na lunch. Podobny do veg samosy, ale zamiast groszku i cebuli, do ziemniakow dodane sa chilli. W calosci. Troche przepalilo mi nos, ale z sosem z tamaryndowca smakowalo wysmienicie! I zadnego babrania sie ze smazeniem, kulaniem czy nadziewaniem - AF zrobil robote pieknie!

Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Gdzie ten snieg?