Mam sie lepiej?
Obudzilam sie z mysla, ze kupie sobie kwiaty. Bukiet, ktory cieszylby oko. Nie za duzy, ale cøs kolorowego. Bedac w PL rozwazalam sztuczne kwiaty, ale mysl pakowania badyli wyginajacych sie na prawo i lewo w kombinacji z zywym kwiatkiem mnie przerosla. Na Temu nic cieszacego na dluzej oko za to nie widze. Coz, idzmy wiec w naturalnosc..
**
Powiedzialam, a godzine pozniej mieszam farbe na wlosy..;) ale jedno z drugim ma wcale nie tak duzo wspolnego jakby na to nie spojrzec! Pokrycie odrostow i siwych wlosow to jedno, a sztuczny wiechec to drugie..
**
Jutro mam spotkanie z nowym neuro-psychologiem i nie wiem jak sie z tym czuje. Nie lubie nowych ludzi, tym bardziej o 9 rano.. Zrobilam kilka samo-obserwacji w ostatnim czasie, pewne rzeczy zostaly mi tez powiedziane prosto w twarz. Uwiera mnie to psychicznie, wiec to spotkanie niejako ma czas doskonaly. Kwestia tego, ile powiedziec (lub nie) by nie wyjsc na narcystyczna wariatke? Oto pytanie na dzis... tymczasem siedze przy otwartym oknie i jak zawsze ostatnio nachodzi mnie mysl - zamknac ryje, chce/ potrzebuje ciszy!!! A mysl ta niejako przeczy temu, ze mam sie psychicznie lepiej. I kolko sie zamyka.

Comments
Post a Comment