Posts

Showing posts from January, 2026

Wspinaczka

Image
Pobyt w domu to a mozesz isc zaprowadzic dzieci tam i tam, odebrac stad i stad - wcz padlo na wspinaczke. Mlodszy siostrzeniec zaczal przygode - mial pierwsze zajecia. To raczej zabawa nie dla mnie - nie podobal mi sie tlum uczestnikow pod sciana. Ni to obsereujacy - odpoczywajacy, ni to kolejna sekcja. Jak dla mnie za malo przestrzeni.  Zimowa aura ma przyszpilic na poczatku tygodnia. Ma byc dobrze ponizej zera. W liczbie dwucyfrowej. Jak wyjdzie - zobaczymy 

Przemijanie

Image
Rozbieranie choinki to dla mnie bardzo depresyjne zadanie, aczkolwiek konieczne. Dawno nie bylam w PL w czasie rozbierania. Wiele rozmyslan nad przemijaniem, zdrowiem, planami niezrealizowanymi..eh. Czarne chmury znowu w glowie. Rozbieranie w NO jeszcze przede mna.. ** Pogoda wrocila chwilowo do normalnosci, o ile tak mozna nazwac polskie, zimowe warunki na drogach i chodnikach. Dobrze po prostu wyjsc z domu bez myslenia czy uda sie nie polamac..bo poniedzialkowa wyprawa dalej odbija mi sie zakwasami w udach.. fakty sa takie, ze natlok ludzi na Sorach sparalizowal i tak juz niedolezny system - w Toruniu okolo 300 osob  wyladowalo w dwoch szpitalach.. dobrze ze nikt z rodziny do tego grona nie dolaczyl. ** Wyprawa do przychodni luxmedu na tomograf z ojcem to atrakcja na rano. Ostatni raz bylam tam 20 lat temu, wiec nowoczesnosc w domu i zagrodzie. Przestronne korytarze, recepcja z 5 sekretarkami. Uprzejmosc. Pierwsze wrazenie wow. Mlodzi, normalni ludzie - nie laskawe, obrazone na z...

Gololedz

Image
  Plany na wyjscie z domu delikatnie pokrzyzowala pogoda - a raczej slizgawica. Mimo to poszlam na maly shopping, choc chwile zwatpienia ogarnely mnie wkrotce po wyjsciu z domu. Zabic sie szlo na kazdym przejsciu dla pieszych. Doslownie zjezdzalam na ulice machajac rekami zeby nie zaliczyc gleby. Czesc drogi szlam po ulicy, bo maly ruch samochodowy, czesc po oblodzonych chodnikach! Brakowalo mi norweskiego zwirku!! On zapewnia przyczepnosc, a piach splukalo, sol splukalo... udalo mi sie nie wywalic, choc kilka razy bylo bardzo bardzo blissssko!! Kupilam spodnie! Czarne, garniturowe - na powrot do pracy, za cale 59pln;) Cena mnie ucieszyla, wiec czemu nie..poleza w szafie, jesc nie wolaja. Szukalam misia w h&m ale widac albo zeszly juz przed promkami, albo w trakcie, bo slad po nim zaginal. **

Bol glowy

Image
  Kupilam posciel, czekam wiec na przesylke. Czas jest wiec mam nadzieje, ze gladko pojdzie. Faza na zmiane czego sie da na zielone trwa. Kanapa, zaslony, poduszki, posciel. Nie zostalo juz chyba nic wiecej - bo dywan kupilam bezowy;) * Jest zimno. Bol glowy nasilil wiec jesli nie musze - nie robie nic. Przeprawa z zakupami w sobote wykonczyla mnie psychicznie. Czy to koniec swiata ze trzeba sie szarpac o pomarancze czy mandarynki? Kopac cudzy  koszyk zeby dopchac sie do borowek? Probowac wpychac sie w kolejke? Dorosli ludzie a jak dzieci. Zszargane nerwy - tyle z tego wyszlo. ** Drzemki poobiednie staram sie skrocic do godziny. Ciezko wstac, ale bez nich mam zawroty glowy jak wstaje, a jak przespie to wieczorem ciezko zasnac. Wizyte w poradni przyszpitalnej mam w polowie lutego.. * Totek puszczony, ale niestety nic nie trafilam.. peszek. Za to napolenka wyszla bez pudla. Przyszla siostra z rodzina, wiec znikalo w oczach;)

Kanapa & kawa

Image
Padlam po podrozy niczym dziecko na drzemce w przedszkolu. Dzis juz kawa wypita i plan na najblizsze godziny wyklarowany! Bedzie .. napoleonka upieczona, tylko wpierw musze isc po skladniki.  Nie bralam kolcow, bo pogoda miala byc w kratke, wiec to stare-nowe uczucie slizgania i rozjezdzajacych sie nog srednio mi sie podoba. Co do podobania - przylecialam z najmniejszym bagazem ever!! W srodku power bank, tabsy, sniadanie. Tylko tyle. Musze zabrac z PL torbe, ktora ostatnio zostawilam. Nadzieja na zakupy ( heloo wyprze styczniowe??) jeszcze nie umarla;) Tylko musze sie zebrac!! Isc!! Zrobic to!

W droge!

Image
 Komu w droge - temu czas! A snieg pada!  Swiateczny krajobraz psuje troche wizja rozebrania choinki, ale staram sie to ignorowac. Dzis jest dzien niespodzianek! Uszczesliwiania innych - o przylocie nikomu nie powiedzialam! W planach mam kupno kwiatow i czegos do popicia:) jak wyjdzie - sie okaze. Czekalam na samolot, duolingo zuzywalo mi baterie wlasna cierpliwosci..ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Tak mowia! Z plusow to .. zalozylam golf ktory mam 2 sezon a tu on nieco wisi!! Piekna niespodzianka z rana!! Humor wiec dopisywal. ** Odladzanie samolotu przeciagnelo wylot o pol godziny, ale grunt ze nie trzeba bylo stac na plycie lotniska. Polska zachmurzona, zasniezona. Pociag opozniony. Bus do domu z dworca opozniony. Ale! Niespodzianka sie udala!!! Kwiatow nie kupilam bo budy na starowce pozamykane na cztery spusty.... zmarzlam a stalam przy... koksowniku!

Pogadane

Image
Zakwasy powstrzymaly checi wyjscia na silke. Goraca mocha na kanapie, zamiast wysilku,  z duolingo smakowala wybornie. Cos zamiast czegos. Ramie znowu zaczelo trwac - powinnam isc do fizjo, ale na chwile obecna kasy brak na takie przyjemnosci. Tymbardziej ze zaraz musze leciec do PL i nie mam ochoty sie z tego fizjo tlumaczyc. Po powrocie - bedzie lepiej, oby. * Zabralam sie za porzadki w kolejnej szufladzie - to troche jak walka z wiatrakami. Ilosc bielizny nienoszonej mnie przerazila. Doslownie. Spakowalam sporo do wyniesienia na smieci. Miejsce w kawalerce jest na wage zlota. A niebawem wiosna..kupienie nowej szafy wchodzi w gre, bo sie wcisnie ale wtedy bedzie kusilo by kupic wiecej ciuchow, a daze jednak do minimalnej ilosci szmat.. ** Zaczelam proces oprozniania lodowki i powoli przymierzam sie do rozmrazania tej niewydarzonej szuflady zwanej szumnie zamrazalka.. tylko czy moje nerwy sa gotowe na takie szarpanie?? To sie okaze. ** Wpadla kumpela, kupilam alkoholfree reisling ...

Forma

Image
 W zeszlym tygodniu postanowilam ze w jakis dzien - najlepiej sob/ndz na sniadanie beda nalesniki! Bo czemu by nie?! Tak wiec dzis zajadalam owe z waniliowym serkiem wiejskim i kaki..do tego domowa macha i bylo niebo!!! Endorfiny szalaly po silowni! Szalaly na tyle ze zabralam sie za ogarnianie lazienki. Niby pomysl na poleczke na kolkach byl fajny, bo dodatkowe miejsce na pierdolnik, ale z drugiej strony zbiera sie tam duzooo rzeczy, i syf robi sie samoistnie... tylko czemu samo sie nie odgraca? Grunt, ze zrobione a zalewanie podlogi i jej szorowanie daje mi niebywala satysfakcje za kazdym razem gdy to robie;) ** Obstrykalam zdjecia sylwetki. Moze z perspektywy czasu zobacze ta przemiane, nad ktora mozolnie pracuje? Chat gpt mowi dajesz dajesz nie przestajesz, jestes juz tak blisko..ja w glowie dalej widze czarne obrazy..ale grunt ze motywacja jest zeby sie ruszyc z kanapy. Kolaz pokazuje male postepy na przestrzeni ostatnich tygodni.. grunt, ze sie nie cofa. Ku potomnosci wstawia...

Zaraz weekend, a planow brak

 Ostatnio drzemki popoludniu wytracaja mnie z zasypiania wieczorem. Wczoraj doszly do tego nerwobole w udzie.. nierowna walka trwala do 3 rano, w koncu padlam. Jaral mnie snieg, a wlasciwie sprawdzenie czy prognoza sie sprawdzila i chociaz te 10cm spadlo - o 8 wstalam i lezal!! Swiezy puch. Piekny poranek!! ** Zebralam sie na silke...Cieszy mnie dalej, mimo ponad 3 lat od zapisania,  cala az 1min drogi, bo nie wiem czy wiecej jestem w stanie z siebie obecnie wykrzesac. Jesli blisko, bez kurtki, ale w kolcach. Jest dobrze! Nogi zrobione...a zakwasy jeszcze szczypia..moze jutro minie. **  W koncu zrobilam brukselke na obiad! W sosie slodko- kwasnym (powiedzmy) wyszla zacna! Z jalapenos i sezamem - wlasna pomyslowosc mnie czasem zaskakuje. ** Komoda z szufladami, gdzie poupychane sa rzeczy niby ulozone, ale wrzucone, niby czesto noszone, ale niekoniecznie zima.. to ambitne zadanie na dzis. Zaczelam z werwa, ale przez schylanie - przerwa z glowa podniesiona wysoka byla koniec...

Wieczorowa pora

Image
 Zima ma to do siebie, ze ciezko o fajne zdjecia wieczorem. Dzis jednak poszlam na spacer nad zatoke akurat jak sie sciemnialo! Kilku smialkow bylo w strefie saun. Nad woda  wialo, wiec  juz samo wejscie na czesciowo oblodzona i osniezona kladke uwazam za sukces!Na wejscie do wody nie ma opcji, zreszta nawet kurtke zapielam wyzej hahah. Przy takich widokach mozg odpoczywa.Przynajmniej moj. A snieg dalej sypie! Jest przepieknie! ** Wczoraj zabralam sie za ogarniecie pokoju - powiesilam tez nowe zaslony, rowinelam nowy dywan, nowe poduchy - jest super przytulnie. Wyglada jak u kogos, nie jak u siebie! Narobilam sie jak dziki osiol - wycieranie kurzy, przesuwanie niektorych mebli etc a leb myslalam ze mi rozsadzi wieczorem! Ale absolutnie bylo warto!! Wyszlo fajnie!

Rusz sie!

Image
 A bedzie Ci dane!! Rano odczuwalna temperatura spadla  na -21. Czy zabilo to moje checi na silownie?? Alez skad!! Poszlam bez kurtki, w polarze. Bylo rzesko i przyjemnie! Znowu zaczeli przestawiac sprzet. Rozwiesili kartki formujace, ze prace potrwaja do 22 stycznia. Taaa znowu bedzie syf, a cena pozostaje bez zmian. Tyle z nowosci, ze zastapili 2 cable machine nowymi - na magnes! Nie wiem ile to wytrzyma, sie okaze. Ale jest nowe.  ** Zabralam sie za wege golabki. Troche roboty bylo, bo czas obiadu naglil, ale wyszly pierwszorzednie!! Sos jak u mamci, pomidorowy i zaciagniety maczka ziemniaczana.. niebo!

Jak jest?

Image
  Kazdy widzi. Na silownie poki co jeszcze sie nie zebralam. Powstrzymala mnie nieprzespana noc,-12 za oknem, lenistwo i plany zakupowe. Zauwazylam ze od jesieni nie lubie wychodzic z domu po zmroku jesli nie ma takiej potrzeby. A nie oszukujmy sie, z reguly nie ma:) Planem na dzis bylo ogarniecie chaty i male gotowanie. Zaczely za mna chodzic potato gratin i golabki, wiec zapowiada sie intetesujace popoludnie w kuchni. Jutro, chyba jutro. Dzis frytki, krewetki, ser plesnkowy i lezenie. Z Emily w Paryzu. Na wiecej nie mam sily. ** Dolaczylam do grupy osob zainteresowanych wakacjami w Laponii..z czystej ciekawosci. Budzetowy wyjazd do mroznej krainy i kart Ostatnie dni to odwolane loty, anulowane aktywnosci na powietrzu etc, gdyz temperatura dobila do uwaga .. minus 40 stopni C. Szron na rzesach murowany!

U siebie

Image
  Odczuwalna temperatura   wczoraj poznym popoludniem -16. A bylo wczesnie - dopiero po 20stej!Jest zimno! Wyszlam na zakupy, ktore sie przeciagnely - zrobilam 10km za chlebem i skladnikami na obiad! Nachodzilam sie i troche zmarzlam - pozniej wygrzewalam sie pod kocem, po goracym prysznicu, z herbatka w dloni! Grunt ze w lodowce juz nie mieszka echo! ** Wizyta kontrola za mna. Marsz powrotny ze szpitala w sniegu tez.. 11k krokow wpadlo. W miare przyjemnie - nieco cieplej i mimo ze dostalam koperte z papierami do niesienia, rece mi nie zmarzly - mila odmiana po wczoraj. Sama wizyta mile mnie zaskoczyla. Fajnie porozmawiac z kims, kto rozumie moje flustracje na rzeczy, ktorych zmienic nie moge, bo mozg mi sie zresetowal. ** Kto moze korzysta ze sniegu - tu cale klasy! Szczerze mowiac sama bym chetnie pozjezdzala!

Zima wiec jest..

Image
  Zimno! Telefon pokazywal  -11 a odczuwalna -15! Nad ranem! Spalam na rozkreconym na maxa ogrzewaniu i pod kocem, wiec bylo OK, ale caly dzien jest mi chlodno, wiec siedze pod przykryciem.  Jutro bede juz u siebie o tej porze! Tymczasem czas na rodzinna kolacja na bogato - z tatarem. Male rzeczy, smaczne rzeczy ciesza jak wygrana w totka!!  * * Pakowanie poszlo szybko. Nie przywiozlam prawie nic, wiec w teorii powinnam miec mase miejsca. W praktyce jednak sa dary. Dary, ktore waza i pozeraja miejsce. Nie moglam wziac wszystkiego, wiec odlozylam. Jakbym przeczuwala - wywolali mnie na kontrole bagazu!!! Bylo bardzo milo, plecak przeszedl, aczkolwiek gdyby mialo byc tyle ile weszlo ranem - nie byloby szansy zmiescic sie w ramkach miarki. Grunt ze nie trzeba doplacac ani koles 3euro premii nie dostanie za przyczajenie sie, bo inna kobieta sprawdzala mi bilet..no peszek😂

Uczta!

Image
Dzis spotkalam sie z kolezanka. Zostalo mi ich tak niewiele, ze z nowym rokiem doceniam jeszcze bardziej te co (jeszcze) mam. Mialysmy isc do Japonczyka, ale dzis zamkniete wiec padlo na miejsce gdzie zadna z nas do tej pory nie byla. Byla niespodzianka nie dosc ze ode mnie - zamowilam serniczek i swieczke to mamcia dala jeszcze dowowy pasztet, ktory kolezanka bardzo lubi. Jedzenie tez bardzoo dobre - pizza z krewetkami, mango i gorgonzola oraz z tapas pinchos z kurczakiem, grzybami i sosem sojowym - naprawde moje wybredne kubki smakowe mialy uczte! Prawdziwa uczte!

Czas sie pakowac..

Image
 ..a torba pusta. Nie kupilam zadnych ciuchow, poza skarpetkami..no i dostalam 2 czapki. Za kilka dni samolot, a na chwile obecna pogoda iscie zimowa, czyli podroz jest niejasna. ICC tez nie jezdzi jak powinno - tradycyjnie zaczynam sie martwic jak sytuacja rozwinie sie do srodowego poranka... oby nie nawalilo wiecej sniegu na polnocy, a przynajmniej nie wzdluz torow czy lotniska.. Zaraz wizyta kontrolna u lekarza. Bole glowy w mrozie nasilily sie ostro, recepte na tabletki nasenne w koncu dostalam online, wiec pierwsze co to apteka z lotniska po weekendzie. ** Zakupy z bratem, to jak wycieczka w nieznane. Niby wiem gdzie i po co ide, a zawsze schodzi dluzej niz oczekiwano.. tym bardziej, ze wypadala koleda. Nie zamierzalam na sutanne patrzec z bliska, slowa zamieniac, ani zlamanego grosza do koperty dac. Wyprawa wpasowala sie idealnie - czego nie widze - kwasno nie skomentuje. A jak rodzicom sie podoba - droga wolna. ** W koncu ilosc sniegu zacheca do spacerow!! Wialo tak ze pies ...

Na bogato - napoleonka.

Image
  Sylwester za mna. Za mna tez 4 miesiace o suchym pysku, choc wczoraj jak sobie polewali to szarpalo mi to lekko nerwy. Ale to i czas zrobil swoje - przed 1 chcialam sie polozyc, a siedzieli gdzie spie bo tu stoi tv... ale co mnie nie zabije, to mnie wzmocni! Nie wymieklam! Pies mial nocowanko i takie przerazenie ze nie chciala wyjsc nawet na klatke schodowa. Spala ze mna ale o 6 jak wrocil brat, jakos naklonil ja do zejscia.. Ja poza tv, widzialam 4 fajerwerki , czyli 400% wiecej niz rok temu;D ** Dzis 1 dzien Nowego Roku . Staralam sie trzymac nerwy na wodzy. Byc pozytywna. Jaki pierwszy dzien taki caly rok? Nie wiem, ale probowac mozna! Czekalam na wspolne ciasto a dzis nie bylo to byle co!! Napoleonka !!!! Specjalnie upieczona na sylwestra!! Jak z najlepszej cukierni wyszla - przepyszna! ** Mam nadzieje, ze sniegu nie splucze do rana.  Chcialabym wziac psa na spacer, gdy jeszcze lezy bialy puch! Osniezone drzewa, niebieskie niebo - to bylby cel! ** Na koncie kapitalizacj...