Bol glowy

 


Kupilam posciel, czekam wiec na przesylke. Czas jest wiec mam nadzieje, ze gladko pojdzie. Faza na zmiane czego sie da na zielone trwa. Kanapa, zaslony, poduszki, posciel. Nie zostalo juz chyba nic wiecej - bo dywan kupilam bezowy;)

*

Jest zimno. Bol glowy nasilil wiec jesli nie musze - nie robie nic. Przeprawa z zakupami w sobote wykonczyla mnie psychicznie. Czy to koniec swiata ze trzeba sie szarpac o pomarancze czy mandarynki? Kopac cudzy  koszyk zeby dopchac sie do borowek? Probowac wpychac sie w kolejke? Dorosli ludzie a jak dzieci. Zszargane nerwy - tyle z tego wyszlo.

**

Drzemki poobiednie staram sie skrocic do godziny. Ciezko wstac, ale bez nich mam zawroty glowy jak wstaje, a jak przespie to wieczorem ciezko zasnac. Wizyte w poradni przyszpitalnej mam w polowie lutego..

*

Totek puszczony, ale niestety nic nie trafilam.. peszek. Za to napolenka wyszla bez pudla. Przyszla siostra z rodzina, wiec znikalo w oczach;)

Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Maly glod