Posts

Trzezwe zycie

Image
 Jeszcze chwila i minie rok od wypadku. Rok bez alkoholu. Pierwotny plan zakladal, ze napije sie w pelni lata tj 01.07. Ale nie. Na razie silna wola trwa i ostatnie -nascie dni powinno pojsc gladko. Co dalej nie wiem jeszcze.  Z jednej strony po co do tego wracac, z drugiej ale juz w ogole nie pic? Bo chyba polsrodkow nie uznaje..bo jesli kupie butelke wina to nie oszukuje sie, ze skoncze na kieliszku. Po co sobie klamac? Samej sobie? Bez sensu! * Czas minal. Kilka miesiecy. Nie zablokowalam Ex. Moze powinnam? W calej swojej naiwnosci chyba ludzilam sie o inny outcome. Ale dociera do mnie w koncu jak oderwana od rzeczywistosci jestem. Bo jego ciagle wyrzucanie mi zachowania po urazie mozgu to tak jak obwinianie kaleki, ze nie ma reki czy nogi. Co mozna poradzic? Nie rozumiem takiego gowniarskiego zachowania. Wyciaganie, wytykanie. Wybral swoje zycie i jego kierunek, a dla mnie nie ma tam miejsca. A przynajmniej nie ma tyle miejsca, na ile zasluguje. Wiec po co sie uzerac?walcz...

Zakwasy!

Image
Dostalam od kumpeli karnet kilku wejsc na silownie! Mam swoja, ale z ciekawosci poszlam! Bylo ciekawie. Duzo wiecej ludzi niz u mnie, mimo podobnej godziny! Bardziej ogarniete przestrzenie treningowe lub moze wiekszy teren? Maszyna kolo maszyny, ale i zainteresowanych wiecej. Podobalo mi sie. A to wazne! Zakwasy, szczegolnie po wdrapaniu sie na 34 pietro na maszynie czulam do rana z kazda chwila coraz bardziej;D ** Plan na weekendowe popoludnie byl jeden. Rower. Daleko. Pogoda jakby miala to na uwadze i stwierdzila, ze zrobi co moze zebym jednak z kanapy nie wstala. Zachmurzone niebo od rana. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Pojechalam. Wykrecilam ostatecznie 40km!  Dumaaa mnie rozpiera, bo bardziej od kolan bolal mnie tylek:D Wiec miejsce na chipsy zrobione! 

Za pan brat z lege

Image
 Wizyty lekarskie w NO, zawsze przyprawiaja mnie o dreszczyk emocji. Tak tez bylo i tym razem. Poszlam na pierwsza wizyte szybciej majac cicha nadzieje, ze osoba przede mna sie nie pojawi, ale stety byla, wiec czekalam na swoja godzine. Co musialam zalatwilam - lacznie z expresowym mrozeniem azotem zmiany skornej! Pozniej troche bolalo i zapewne jeszcze z dwa razy bede musiala sie tam pojawic, ale przynajmniej zaczelam cos z tym robic. Wizyta w poradni neurologicznej jak zwykle obfitowala w skrajne uczucia. Troche jakbym wchodzila tam z ciezkim sercem, a wychodzila 2kg lzejsza. Tak tez bylo tym razem. Znowu ryczalam. Traktuje te spotkania jako terapeutyczne oczyszczenie:D ** W ramach odreagowania bylam na kolacji w Fiskeriet. Jak nazwa wskazuje, to rybna knajpa. Fish&chips bylo przepyszne!! ** Wracaja tematy, ktore chce zamiesc pod dywan. Rozdrapywanie ran, albo walenie glowa o sciane..dokladnie to robie. Nie zebym probowala cos ugrac, ale nie pozwole sobie wmowic ze robilam co...

Kolsås!

Image
Lato sie konczy! Trzeba korzystac, poki pogoda pozwala! Wybralysmy sie z kumpela na jeden z okolicznych szczytow. 2h20min w gore od metra. OMG!  Na gorze bylo pieknie! Zejscie kosztowalo mnie prawe kolano, ale ciesze sie w butach ktore mialam nie zjechalam niewiadomo jak daleko w dol. Musze kupic buty z dobra przyczepnoscia - tylko czy warto na dwa wyjscia w roku? Warto bylo tam wzlezc! Po raz drugi KolsÃ¥s zdobyty! Padlam do lozka jak zabita. Same nogi wazyly po 30 kg;)

Monday blues

Image
Powrot na silke!!! Wspaniale uczucie! Ta przestrzen! Ten wybor! Te mozliwosci! Wylaczam myslenie i robie swoje! Po prostu! Nagrodzilam sie za wysilek goframi z serka wiejskiego z bananami, maslem orzechowym i syropem klonowym. ** Czuje ze lato sie konczy. Wieczorami czuc juz chlod. Lato w Norwegii doslownie przelecialo mi przez palce. Niby jeszcze sierpien, ale to juz nie to samo. Wszystko przemija.

Oslo sjøbad

Image
Spedzilam dzien na plazy! Wyciagnelam rower, i jazdaaaaa. Emeryckie tempo, zeby sie zbytnio nie zmeczyc.. byle dojechac! Nastawilam sie na opalanie - dojezdzam na plaze - psikus bo niebo siwe.. ale po godzinie zrobilo sie pieknie!! Relax, slonce - czego wiecej chciec? Moze nieco towarzystwa, ale po urlopie jestem dalej nieco przebodzcowana.. wiec to ze jest jak jest to moze i lepiej?  ** Mialam goscia na kolacje. Serwowalam chicken lollipop z salatka podana na lodeczkach w mini salacie rzymskiej! Na boku marynowane gruszki w syropie, oliwki, papryka, pestki dyni i  pyszna marynata musztardowo-miodowa - smakowanie podczas przygotowywania ma swoje plusy - niezaprzeczalnie wyszlo przepyszne!! W koncu tez udalo mi sie  zuzyc troche kaszy bulgur z szafki. Z wiecznych zapasow;) Dzis bede robic leczo. Powrot do gotowania pelna para. ** Czuc ze lato sie powoli konczy. Za duzo nad zatoka w tym roku sie nie naspecarowalam, ani nie nasiedzialam. Coz byly inne sprawy, wazniejsze spra...

Roszczeniowosc bez granic!

Image
Przesiadka nocna przez lotnisko w GDN wydawala sie bezproblemowa i krotka, ale bylo tyle ludzi, ze musialam siedziec na podlodze... Co smieszne, w samolocie do domu baba chciala sie zamienic zeby mogla usiasc z dzieckiem i mezem. I ja mam oddac okno bo oni pozydzili na biletach na miejsca kolo siebie?? O 6 rano, po nieprzespanej nocy? Ani mysle! Powiedzialam ze okno na okno, to sie zamienie, inaczej mowy nie ma. Foch. A w d*pie to mam. Roszczeniowosc ludzi przechodzi pewne granice. A ja bardzoooo nie lubie miec czegolwiek narzuconego..trzeba bylo zaplacic za miejsca kolo siebie! ** Waga po urlopie uwaga - nie wzrosla! Nawet przez ostatnie 3 tyg - spadala!!  Dalej do celu ustawionego xx miesiecy temu, zeby nie powiedziec 2 czy 3 lata brakuje mi ok 4kg, ale jest juz blizej niz dalej. W tym roku mysle, ze jest to do zrobienia! Aczkolwiek jesli juz bedzie tak jak jest teraz to swiat sie nie skonczy. Ucze sie akceptowac rzeczy takimi, jaki sa. Mam dosc bicia sie z gownem:D 

U Chopina

Image
  Nie wiedzialam, ze Chopin przez pewien czas mieszkal w klasztorze niedaleko od Palmy - urokliwe miasteczko Valdemossa z frappucino za 10e! Zwiedzanie jego "celi" zajelo jakies 3min, a kosztowalo 6e. No ale nazwijmy to kosztem edukacji kulturowej:D Ladny mial taras! Z widokiem! Dojazd tam - przez 2 wypadki na drodze i wstrzymany ruch, zajal wiecznosc! Na szczescie bus mial AC, bo musialabym wybiegac i puszczsc pawie wzdluz trasy - zakrety wprawialy moj zoladek w zawiarowania na poziomie wrecz niespotykanym! ** Dzis juz ostatnia noc pobytu. Czas na pakowanie.. po weekendzie lekarze i znowu stress... ale przynajmniej opalenizna utrwalona!

Wycieczka

Image
 Silka wchodzi jak zloto! Zakwasy delikatne, ale sa! Dobrze ze dziala klima, wiec jest przyjemnie! Kroki robie chodzac nad morze po kolacji, mieciutki piasek!  ** Dzis zaliczylam jaskienie Coves del Drach! Tlumy przy wejsciu, tlumy w srodku. Bylo bardzo fajnie - stalaktyty i stalagnaty byly piekne!Trasa do przejscia latwa. Podwodne jezioro z krotkim koncertem muzyki powaznej robi wrazenie! Zmiescili na lodce fortepian!!! Grali moze 10min, krotko, ale bardzo fajne to bylo! Zdjec nie mozna bylo robic. Shame shame;) 

Sobie sama!

Image
Czas dla mnie. Taaa. W koncu! Korzystam z dnia od wczesnego rana, zejscie ma sniadanie i 3 kubki kawy! I tak codziennie! Nie bo sie spiesze gdziekolwiek, ale bo moge! Opalenizna sie pieknie utrwala! Balsamuje sie niczym mumia wieczorami! Woda wysusza niesamowicie! Staram sie pic duzoo wody i radlerki 0%. Smieszna jest ich cena - w porownaniu do oslo! I preferuje ten stan rzeczy:) Zapomnialam jak fajnie jest byc poza obiegiem dom-zycie-dom! Wakacje to jest istotny element ukladanki zwanej zycie!

Be active!

Image
 Przylecialam ze strojem na silownie z zalozeniem ze choc raz pocwicze. Udalo sie! Radosc tym wieksza, ze rano na silce bylo duzoooo ludzi, a miejsce male, ale popoludniu bylo absolutnie pusto! Cudownie! ** Na basenach zamieniam sie w lilie wodna i po prostu dryfowalam w ciszy, lezac na tafli wody. Wspaniale uczucie! Bardzo relaksujace! Natomiast w morzu.. walczylam o przetrwanie! Fale pietrzyly sie! Prady spychaly! Wiatr smagal! Bawilam sie swietnie skaczac na metrowe fale! ** W 35stopniach jazda rowerem to moze nie byl najlepszy pomysl, ale na pewno sposob na relax i zlapanie kilku fajnych widokow. Po 5h jazdy ledwo wrocilam do hotelu. Doslownie na oparach krecilam pedalami! Nie ma jak klima rozkrecona na 10stopni w pokoju:D

Pieknie tu!

Image
  Hotel jest przepiekny. Naprzeciwko plazy. Do Palmy daleko, ale to dobrze. Zwiedzilam, drugi raz nie pojade.  Wole to co mam wokol - turystyczne uliczki ze straganami, male sklepy i wypozyczalnie sprzetu niz ruch samochodowy i tlok. Odczuwalna temperatura to 35plus, wiec jest bosko! Basen i plaza to moi przyjaciele! Jedzenie - wiadomo jestem foodie, wiec wybredna byc musze, ale zawsze cos znajde. Poki co perelka byla kolacja z krabami, kalmarami, langustynami i krewetkami. Slowem seafood! Jakosc doskonala! Swieze! Przepyszne! ** Walki o lezaki nie ma - jest jasno napisane, ze reczniki beda sciagane, wiec wszystkie glupie pomysly sa gaszone w zarodku - tlumu biegnacego przed sniadaniem wokol basenu nie ma. Reguly sa przestrzegane. A to cieszy.

Mallorca

Image
  Nie wiem czy wypada, czy nie wypada ( od pewnego czasu mam te normy gdzies) ale cieszyla mnie perspektywa urlopu! W teorii zaloba powinna oznaczac smutek wieczny, czarne ciuchy, zatrzymanie zycia. Wlasnego. Ale chyba tak nie umiem. Nie znaczy ze nie kochalam. Bylam, pomagalam ile moglam. Teraz czas na mnie. Na odpoczynek od ostatnich miesiecy. ** Jest bosko i to na trzezwo, bo neurolog utrzymal zakaz do konca sierpnia!  Zaliczylam silke, jezdze rowerem przy plazy! Opalam sie i plywam! Staram sie wylaczyc mozg, nie myslec i pic duzo mrozonej kawy! ** Odpoczywam naprawde. Nie na pol gwizdka. Tego potrzebowalam!!!