Posts

Showing posts from December, 2025

Zegnam 2025

Image
  Pies szczesliwy bo pogoda przed zalamaniem sprzyjala spacerom. Wyciagnelam tez siostrzencow do piekarni na Starowce. Zdazylismy ledwo ledwo przed zamiecia...Szalu nie bedzie ale 6 k krokow wpadlo. * Polsat w Toruniu na Sylwestra, a ja sceny nawet nie widzialam! Na show tez sie nie wybieram. To zdecydowanie nie lezy w mojej naturze. Zjemy kolacje, poskaczemy po 3 roznych programach i zacznie sie 2026.. * Oszczedzanie na wklad wlasny idzie powoli.. minus jest taki, ze wszelakie podroznicze zachcianki musze tlamsic w zarodku..a to boli. Powiewa nuda, ale staram sie myslec pozytywnie. A majac dosc wkladu moge rozgladac sie za mieszkaniem... moze jakas wybitna okazja sie trafi przypadkiem losu?w centrum nie chce juz mieszkac, a kto wie na co sie trafi na wschodnich perfyferiach .. poza kredytem na xx lat :) to mysl wstepna do postanowien noworocznych, nad ktorymi mysle moczac sie w wannie. Spisalam sobie dobre rzeczy z 2025, oraz oczekiwane w 2026. Jak to okreslil chat gpt - zrobilam ...

Jest slonce! Jest nadzieja.

Image
  Z pozyczonym psem - zawsze dobrze isc na spacer. Nie wiem, kto bardziej zadowony. Ja czy pies.W sloncu bulwary wygladaja bardzo zachecajaco..Zima powoli puka do drzwi - temp utrzymuje sie kolo zera ( w koncu!!) Jest tez wiatr, ale kurtka Rains jest tak ciepla ze chodze w rozpietej..jest mega przyjemnie! * * Zaraz sylwester. Myslac o postanowieniach noworocznych bardzo zyczylabym sobie by rok 2026 byl po prostu lepszy od obecnego. Pod wieloma wzgledami. Nie mam zwyczajnie sily ma kolejny taki rok. Tylko i az.

Dzieki i dzieki

Image
Na swieta orzeszki musza byc. Tradycja. * * Wynurzenia moje male i duze od czasu utworzenia tego bloga - pod koniec pazdziernika wg licznika bloggera - wyswietlilo do dzis 1000 osob!! Az 1000! LOL :D takze tak.. Pierwsza rocznica, tysiacznica:D Dzieki i dzieki, tym ktorzy tu czasem zagladaja i mysla, ze nie bredze za bardzo od rzeczy, a jedynie w granicach normy:D * * To byly moje pierwsze swieta bez grama alkoholu. Polewac, polewalam. Pytania czemu nie sobie, po dwoch kolejkach sie skonczyly. Rozmowa dalej sie kleila, dalej byly ploteczki i zarty. Jedyne co, to bylo mi zimno. Wypilam tego dnia chyba z 10 herbat i siedzialam przez czesc wieczoru w czapce..czy to przez brak skarpetek, czy swetra, ale jak dzis temperatura za oknem nieco sie podniosla - chodzilam na spacerze 10k w rozpietej kurtce, i wypilam tylko 4 gorace napoje..

Na bogato

Image
Swieta Swieta... i po Swietach!! A zoladek pelen! Dzis nie bylo rodzenstwa na sniadaniu,  wiec wstalam po 10. I to tylko by napic sie kawy- to byly wakacje!! Po kilku dniach zrywania sie po 8 zeby nakryc stol, poznosic dania etc - wszystko pyszne!! Mamcia to wybitna kucharka i zaden, doslownie zaden catering tego nie przebije!! * * Siostrzency, szczegolnie ten najstarszy, zadowoleni z prezentow. Fajna ciocia, tj. Ja zabiera go do siebie w ferie! Takze szykuje sie masa atrakcji. Mysle nad dodatkowa niespodzianka;) A poki co przegrywam w pociagi.. * * Czas na popolodniowe (domowe) ciasto, a wlasciwie siedem ciast i cappucino z bita smietana, bo czemu nie😂

🎄Merry Christmas🎄

Image
  Choinka pod sufit jest!Lampek 1400 jest! Prezenty sa! Slowem Swieta w toku.. Wesolych Swiat!!

Dzien na szmacie

Image
  W przyplywie swiatecznego "cos bym ogarnela jak juz jestem" zabralam sie za sprzatanie salonu. Oczywiscie to miejsce gdzie o pusta powierzchnie trudno - kwiaty, zeschle kwiaty, wazony, ramki, wszystko i nic. Komody z fantazyjnymi zagieciami czy lukami gdzie kurz gromadzi sie idealnie. Utwierdzam sie w przekonaniu ze moje M jest moze i malutkie, ale przez to niepozastawianie i prostsze w utrzymaniu ladu i skladu. ** Minal dobry tydzien u rodzicow, czyli tydzien bez silowni. Waga nie szaleje. Nie obzeram sie, chipsow nie ma - jedyne co to cappucino smakowe z bita smietana - dzis bede probowac malinowa czekolade. Brzmi pysznie! ** Wpadlam z wizyta do kumpeli. Majac na uwadze ze jesli nie spotkamy sie raz przed swiatami, to po moze juz byc ciezko. Kupilam mala niespodzoanke: stoppery do wina - z mikolajowa czapka i z mikolajem. Kiedys znow napijemy sie wina;) ** Zaraz ostatnie porzadki i czas zaczac swietowanie...

Utarczki slowne

Image
Aktywny dzien za mna! Na liczniku 15 k krokow. W sloncu, niebieskie niebo - szlo sie pieknie!! * * Pakowanie prezentow w toku! Papiery kupione, tasma klejaca znaleziona! Pierwsze paczki gotowe. Pozniej tylko przewiaze je wstazeczka i z bani. Na czas. A wlasciwie jeszcze przed czasem. * * Zakupy lodowkowe tez w toku... dzis na targowisku spedzilam upojna godzine w kolejce, w rybnym. O ile na samo czekanie bylam nastawiona, tak na ludzkie chamstwo juz nie... i staralam sie ignorowac piekielne gadanie za moimi plecami..ale swiety by wyszedl z siebie i stanal obok, wiec i mnie trafil szlag i najwiekszej klekociarze, ktora podjudzala ludzi tak z klasa przygadalam, ze kolejne 45min (!!!!) kolejka milczala. Cisza jak makiem zasial. NIKT juz slowem nie odezwal, ani slowem nie skomentowal. A tacy odwazni przytakiwacze byli prawda? Ludzka zgryzota nie zna granic a w tym okresie wychodzi na jaw jej prawdziwe oblicze..

Kto rano wstaje..

Image
Ten sie nie wysypia! To bankowe. Ale podrpz rano jest duzo przyjemniejsza niz w popoludniowym scisku, nie wspominajac juz o tlumie w sklepach - w koncu mamy swieteczny szal zakupow. Takze, heloo Bydzia w mglisty poranek! Podroz mega przyjemna, choc przypomnialo mi sie dlaczego z reguly jezdze w cichym wagonie - babsko przede mna cala droge [40min] trajkotalo przez telefon. Szlo oszalec.. * *  Gorace cappucino Mokate o smaku marcepanowym z bita smietana to bylo cos, o czym myslalam od rana.. jaaaakie dobre ;))  * * Na zegarku ponad 20k krokow. Wpadla jeszcze wyprawa na dziwne zakupy z bratem. Plus taki,  ze kupilam zatyczki do wina w prezencie spontanie dla kumpeli. Padam na twarz, a tu jeszcze pytania czemu nie ogarniesz jeszcze dzis tego czy tamtego .. bo nie mam juz sily? Dudni mi az w glowie, wiec mimo ze dopiero 22 czas chyba spac😂

Male rzeczy a ciesza!

Image
  Dzis niedzielny spacer zakonczyl sie wizyta w Flying tiger. Kubki stamtad sa tak swiatecznie magiczne!  Akurat na zrobienie gorcej czekolady z bita smietana na 2cm! Absolutnie pyszny moment! Kupilam tez takie same kubki dla siostrzencow. Male rzeczy, a mam nadzieje ze sie uciesza! * * Pogoda wygladala dzis na wiosne! Slonce swiecilo i swiecilo! Nad zatoka bylo cudnie!!   Kroki [9k] wpadly, bo jak sie okazalo sklepy otwierali dopiero o 14! A juz nie chcialo mi sie wracac spowrotem! Warto bylo! Baterie naladowane sloncem i optymizmem na przynajmniej 2dni! Pranie wykrecone, suszy sie, torba jutro rano do spakowania gotowa.. mysle by w ramach gwiazdkowego podarowania sobie czegos, jesli uda sie znalezc sofe to dobrze, ale widzialam tez bardzo fajne zaslony w Action podczas ostatniego pobytu, wiec moze jeszcze gdzies na polkach je znajde.. wish myself luck!!

Exceed your limit..

Image
  W ramach limitowanego budzetu swiatecznego w tym roku musiala na liste wydatkow wpisac sie sofa. Jasne. Bo kiedy jak nie teraz jest czas by sie rozleciec tzn zapasc Taaaa... tydzien przez moim wylotem, kiedy i tak mysle juz jak domknac budzet po zaplaceniu czynszu..nie ma zlituj. Od tygodnia przegladam ogloszenia w necie i licze ze trafi sie cos w miare sensownego z drugiej reki , bo jeszcze musze zaplacic firmie z vanem za przewiezienie.. takze tak - nie dosc, ze pod wiatr.. to jeszcze piachem w oczy sypie ;) * * Sagi sofowej ciag dalszy - o ile ze znalezieniem sofy poszlo w miare szybko, tak z transportem juz nie idzie w ogole. A dogranie jednego z drugim te jakos im nie idzie.Firmy transportowe chca jak za zloto ( ok 150 funtow), za jedna sofke. Chyba pierwszy raz zaluje ze nie mam prawa jazdy bo moglabym wynajac vana i jakos (z kims) to zawlec;) Moze jednak kupie nowa w Ikeii.. ** Wczoraj mialam ostatnia fizjoterapie przed wyjazdem. Igly wbite, bolace miejsca w barku ro...

Szal zakupow

Image
  Obrazek obrazkiem, a kolejny prezent zakupiony. Zostal jeden, ostatni - rozwazam rozne bilety na wystepy, koncerty etc ale poki co jeszcze nic ciekawego nie wpadlo mi w oko. Rozgladam sie dalej. Dobrze ze rodzentwu nie musze nic wymyslac. Dzieci to dzieci!! ** Nadgonilam troche czytanie ksiazki - aczkolwiek czytanie przy sztucznym swietle meczy mnie bardziej niz bym chciala przyznac - zamowilam tez kilka ksiazek tej samej autorki i mam cicha nadzieje ze choc jedna zdazy przyjsc w tym tygodniu, tj. zanim polece do PL na swieta. ** Na silowni mam nowego znajomego. Chodze tam czesto, z reguly w tych samych godzinach, wiec z reguly spotykam tych samych [4] ludzi. Wszyscy w mniej wiecej tym samym wieku - jakies 15 lat starsi ode mnie. Osiedlowi. Bez fantazyjnych strojow, opasek, zwykli. Z jedna z nich pozdrawiamy sie uprzemie, a tu! Cala rozmowa i zagadywanie. Sie zdziwilam. Ale i poczulam zaakceptowana - chodze na ta silownie ponad 3 lata - to cos mowi o szybkosci zawierania nowych r...

Warzywo z dawnych czasow

Image
Wydaje mi sie ze dzis pierwszy raz w zyciu jadlam brukiew!!! Warzywo biedoty jak to mamcia stwierdzila.Zrobilam marynate octowo-miodowa zeby nabrala chrupkosci, podalam z kukurydza i swiezym ogorkiem - zrobila robote! Cos innego, cos nowego, cos taniego - 1kg za 9,90 nok, wiec grosze:) * * W planach bylo ogruzowanie lodowki, ale skonczyl sie Klor, wiec czekalo mnie jeszcze ponowne wyjscie do sklepu. Marzy mi sie lodowka wysoka na 180cm, dobra 160 cm tez przyjme!! Byloby po prostu pieknie nie musiec sie schylac.. ale to marzenie na wlasne M, a znajac siebie to czy lodowka mala czy duza, i tak zapcham ja pod kurek samymi "niezbednymi" i " koniecznymi" produktami. Tymczasem schylanie sie co chwile miedzy sprzatana powierzchnia, a bierzaca woda to latwe zadanie dla mnie sprzed urazu, nie po. Obecnie to walka z wiatrakami, moze nie wieloma, ale chociaz jednym.. no ale jest! Polki pieknie schna, wiec zaraz burdel zniknie z mikrokuchni... a przy okazji zrobie ciasto na jut...

Podsumowanie listopada

Image
  Jednym zdaniem? Czarny miesiac, naprawde czarny. Najgorszy w tym roku pod wzgledem psychicznym. Uraz mozgu i jego konsekwencje odbily sie na mnie szerokim echem. Depresja, godzinne ryczenia, poczucie beznadziejnosci.. masakra jednym slowem. Dobrze, ze najgorsze mam za soba - mam nadzieje! Z doza nadzieji patrze na zblizajace sie Swieta - wymienilam dzis baterie w lampkach na chonice - ten swiezy blysk! Jest pieknie! Cieszy oko i sprawia, ze czuje sie lepiej!! Swoja droga baterie w pilocie tez padaly! Dobrze, ze w szafce byly zapasowe, bo dzis juz raz zmoklam i starczy! ** Faza na grzanki z pesto, grzybami i cukinia nie mija, choc jem to samo od chyba 10 dni. Comfort food, ktory opieka sie w AF gdy biore prysznic rano! Szybko, smacznie, bez myslenia.Wspaniale! 

Gdzie ten snieg?

Image
Grudzien sie zaczal - sniegu nie ma, deszcz dalej pada.. jest mrocznie! Byle doczekac do swiat! A to jeszcze chwila zejdzie.. W duchu polskosci, dzis na obiad placki z sosem bezmiesnym a'la po wegiersku.Zeszla mi na smazeniu wiecznosc,bo patelnia ma okolo 22 cm .. nie chcialam przeladowac, zeby sie nie spocic obracajac.. to mialam! Wiecznosc przy garach! Aczkolwiek wyszly zacne! Zrobilam tez owsiano-bananowe ciasteczka polane czekolada, ktore juz sie intensywnie zmrazaja w szuladzie w lodowce.. jak szalec to szalec!! * * * Jest tak ciemno, ze zmuszam sie by wstac z lozka. Niby nie musze, bo praca nie czeka i wzywa z daleka, ale szkoda dnia na spanie..przynajmniej w teorii. Fizjoterpia zaliczona, bol  szyji i ramienia zaraz po masazu jakby mniejszy.. ale dalej obecny.. nawet tam maja juz choinke w poczekalni! * * * Dopiero sroda, a juz zmeczona tym tygodniem jestem. Plus taki, ze kupilam kolejny prezent na swieta, wiec powoli nabieram wiatru w zagle. Dalej nie wiem co rodzicom kupic...