Dzieki i dzieki
Na swieta orzeszki musza byc. Tradycja.
* *
Wynurzenia moje male i duze od czasu utworzenia tego bloga - pod koniec pazdziernika wg licznika bloggera - wyswietlilo do dzis 1000 osob!! Az 1000! LOL :D takze tak.. Pierwsza rocznica, tysiacznica:D Dzieki i dzieki, tym ktorzy tu czasem zagladaja i mysla, ze nie bredze za bardzo od rzeczy, a jedynie w granicach normy:D
* *
To byly moje pierwsze swieta bez grama alkoholu. Polewac, polewalam. Pytania czemu nie sobie, po dwoch kolejkach sie skonczyly. Rozmowa dalej sie kleila, dalej byly ploteczki i zarty. Jedyne co, to bylo mi zimno. Wypilam tego dnia chyba z 10 herbat i siedzialam przez czesc wieczoru w czapce..czy to przez brak skarpetek, czy swetra, ale jak dzis temperatura za oknem nieco sie podniosla - chodzilam na spacerze 10k w rozpietej kurtce, i wypilam tylko 4 gorace napoje..

Comments
Post a Comment