Podsumowanie listopada

 

Jednym zdaniem? Czarny miesiac, naprawde czarny. Najgorszy w tym roku pod wzgledem psychicznym. Uraz mozgu i jego konsekwencje odbily sie na mnie szerokim echem. Depresja, godzinne ryczenia, poczucie beznadziejnosci.. masakra jednym slowem. Dobrze, ze najgorsze mam za soba - mam nadzieje! Z doza nadzieji patrze na zblizajace sie Swieta - wymienilam dzis baterie w lampkach na chonice - ten swiezy blysk! Jest pieknie! Cieszy oko i sprawia, ze czuje sie lepiej!!

Swoja droga baterie w pilocie tez padaly! Dobrze, ze w szafce byly zapasowe, bo dzis juz raz zmoklam i starczy!

**

Faza na grzanki z pesto, grzybami i cukinia nie mija, choc jem to samo od chyba 10 dni. Comfort food, ktory opieka sie w AF gdy biore prysznic rano! Szybko, smacznie, bez myslenia.Wspaniale! 



Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Gdzie ten snieg?