Posts

Showing posts from February, 2026

Pysznosci od rana!

Image
  Ostatni dzien na starej silowni postanowilam uczcic "sniadaniem" na wynos! Krewetki z czosnkiem, z salatka i naanem. Duzoo bialka! Sos zjem pozniej z warzywami i ryzem. Bylo pysznie, lekko, zdrowo! ** Spacer na 15500 krokow zaliczony. Pogoda nawet z daleka nie przypomina nadchodzacej wiosny. Nowe buty wygodne, aczkolwiek na norweskie mrozy sa za cienkie.. mimo to zostaja, ba juz w nich nabijalam pierwsze km..

Spacer po paczke

Image
 Prostowanie odrastajacych wlosow ma to do siebie ze niewiadomo ile bym nie ukladala i lakierowala - dlugosci magicznie nie wyczaruje. Jest jak jest. Nic z tym nie zrobie poki nie odrosnie jeszcze kilka centymetrow...  Wczoraj mialam isc na kolacje na miasto, ale ostatecznie nigdzie nie poszlam.. przelezalam popoludnie z bolem glowy. Gapiac sie w True Blood na HBO.Czy to juz starosc? 10h godzin snu pomoglo  - szczegolnie na melatoninie wzietej juz po 20stej.. ** Cisnienie podskoczylo mi  niedawno do gornej granicy - wyswietlil mi sie w spamie email o zmianie cen i pakietu na silowni. Zabrali mi korzystanie z silowni, a zamiast tego moge korzystac ze squasha. I to juz od 1.03. Niech ich szlag! To co mowil znajomy z silowni sie potwierdzilo, co do joty. Dobrze ze juz wypowiedzenie zlozylam.. czy placic miesiax podwojnie? Za stara i nowa ** Paczka z butami doszla! Ide po nia..Z niewiadomych przyczyn dostarczyli ja do punktu odbioru prawie 30min od miejsca gdzie mieszkam...

Ogarnianie sie i wokol..

Image
 Klamka zapadla. Kupilam nowe buty! Nie Sorel, ale z Columbii. Dzisiejsze przemoczone stopy po wyjsciu do sklepu pod domem przewazyly szale! Powiedzialam dosc! Czekam na dostawe!! Oby do piatku doszly! W starych brakuje kilku cwiekow (anyposlizg) moze dlatego zaczely lapac wode? Tak czy siak napiecie rosnie czy rozmiar bedzie dobry. Nie lubie, ba nienawidze kupowac butow!!! Nigdy nie wiem czy gira mi sie zmiesci.. tak czy siak rano dostalam emaila ze buty wyslali..  ** Za oknem piekne slonce, a to kusi. Brakowalo mi bezchmurnego nieba. Wyjsc na kawke na balkon - marzenie scietej glowy, bo balkonu brak;) ** Tymczasem silka zaliczona. Zakwasy w nogach dalej trzymaja, wiec dawaj gora! Przezornie, wyszlam w kolcach, bo znowu jest slisko.. * Cieple sniadania dalej mnie nie nudza. Dzis tortilla z AF z pieczarkami, szynka, serem i salatka. Pyszne i przyjemne. To samo na kolacje bedzie. Dalo to motywacje by ruszyc ogarniecie kuchni.. nie wiem dlaczego sciana za plyta grzewcza doslowni...

Norge 🥇🥇🥇

Image
 Snieg pada od wczoraj. Prognoza pokazywalaby wiosne tuz za rogiem, tymczasem wyglada na to, ze w ostatni tydzien lutego bedzie chlapo-bialo, na niezdecydlwanym pluso-minusie. Czyli nie wiem czy prac jeansy, czy to ma jakis sens, bo po jednym wyjsciu z domu beda znowu ufajdane.. ** Ledwo wstalam - czy ja sie naucze nie przeciazac nog? Wczoraj walczylam zeby nie zasnac popoludniu, co w bolach sie udalo, ale jak tylko przylozylam glowe do poduszki wieczorem 2 sekundy i ciao for now. Ledwo udalo mi sie zobaczyc gale zakonczenia olimpiady.. To napawa mnie duma!!! Nie polskie zalosne 4 medale, ale norweskich 41! 1 miejsce w tabeli i Klæbo z 6 zlotymi krazkami w rece!! Piekny widok!Przepiekny! A norweski paszport w tym roku to formalnosc🤪 ** Na obiad dzis makaron po koreansku - bez wychodzenia z domu. Wszystko mam. Magiczny "zbieg" okolicznosci😀

Czas leci

Image
 Na sluchawkach, w samotnosci cwiczylo sie wybornie!!! Tylko ja i sprzet! Cudo! Nie ma jak niedzielny poranek na silce, kiedy wiekszosc ludzi jeszcze albo spi, albo odpoczywa na kacu.  Dzis ostatni dzien vinterferie. Ostatni czas na leniuchowanie.. wracajac do domu, doslownie 15m przede mna ktos sie wylozyl na chodniku. Poleciala na plasko. Musialo bolec. W tym samym miejscu sie posliznelam, ale na szczescie udalo mi sie zlapac rownowage ( na pewniaka szlam z silowni bez kolcow, naiwna ja!) Wiec nie wyladowalam tuz obok, bo to byloby nieco problematyczne ( (tj walniecie w glowe, bo du*a to przezyje:) Udalo mi sie juz prawie oproznic zamrazalnik. Mysle ze jeszcze wyczaruje 2 obiady i bedzie pustka. Moze w koncu rozmroze?  Dawno tego nie robilam.. ** Spacer zaliczony. Wspinanie sie po stromych zboczach uliczek nieco mnie zmeczylo, ale w kolcach moglam wchodzic ze spokojna glowa. Widoki przednie! Panorama miasta przy zachodzie slonca wyglada bardziej spektakularnie. Ale 13 0...

Klepsydra - poczatek

Image
 Rozpoczynam poszukiwania zimowych butpw na kolejny sezon! Nie jest to latwe zadanie bo ostatnie lata krolowaly u mnie buty marki Sorel i nie wiem czy cos je przebije. Chcialabym napewno cos nieprzemakalnego (impregnacja sie zmywa) .. jakies propozycje?? Nie ma tu Sports Direct czy podobnych sklepow, jest tylko cos jak Decathlon.. skupiam sie wiec na sile forow internetowych.. ** Zaliczam tez ponownie cwiczenia na silowni. W szyji cos gruchnelo wczoraj samo z siebie i bol prawie zniknal. Tylko patrzec co dalej.  Dzis na silce byl tlum. Tzn jak na moje mozliwosci spoleczne na teraz. Swoje zrobilam, 40min zlecialo raz dwa. Czulam sie silniejsza, dopoki nie podnioslam/przyciagnelam wiecej niz zwykle. To bylo przywrocenie do rzeczywistosci;)  Ale ale...cialo zaczyna sie ksztaltowac! Idzie to powoli, ale mam wrazenie ze rama zaczyna byc bardziej widoczna! Nie jest to idealna klepsydra, a jej poczatki ale czuje motywacje. Chce wiecej! A to najwazniejsze! Ku potomnosci. Wrzucam....

Glucho.Cicho.

Image
 Zakwasy nieco pieka w rekach, wiec dzis dluzszy spacer zeby nie siedziec w czterech scianach przy fajnej pogodzie. A dawno nie bylam w tamtych rejonach! Tymbardziej z buta. Bylo pieknie!! 17000 krokow wpadlo.  Najpiekniejsza zas byla.. cisza!! W jedna strone spotkalam 2 osoby, spowrotem juz z 10, ale na miejscu nie bylo nikogo. Dobrze mi w ciszy. Nadzwyczaj dobrze. ** Kupilam kimchi z rzodkiewki i jest nadzwyczaj smaczne!!! Doslownie ciezko przestac jesc!! Wizja pierogow zaczyna nabierac ksztaltu. Gyoza skin juz sie rozmraza!

Pull & pull

Image
 Promienie slonce wpadaly dzis przez okno na miejsce, gdzie stala choinka. Ucieszylo mnie jej znikniecie. Nie wiem jak to wytlumaczyc logicznie, ale wraz z lekkim przesunieciem zachodu slonca, a co za tym idzie wyzej polozym sloncem - wystarczy jeden dzien z ladna pogoda i swedza mnie rece zeby rozbierac drzewko. Podobno czas najwyzszy - dzis sroda popielcowa. ** Wlasnie dopiekaja sie cynamonki! Bylam w Ikeii, szukalam szklanek luzem bo znowu stluklam sztuke, a wrocilam z dzbankiem do zaparzania herbaty i cynamonkani. Mam nadzieje ze beda dobre, bo sa veganskie i gotowe w 14minut. Zadnego babrania sie;)  Dzis chcialam robic nalesniki na sniadanie, ale ilosc posiadanego chleba mnie przytloczyla.. plus wpadla silownia.  Dalej uwiera mnie fakt niemoznosci skorzystania z biezni, ale ostatecznie kroki moge nabic chodzac na spacery. Dzis 12k.Byle do kwietnia. Pocwiczone. Zaliczone.

Zakwasy i OL

Image
Czuje bol w szyji i gornej czesci plecow. Czesciowo to wyczyn wlasny (sanki), czesciowo zakwasy po wczorajszej silowni.. zmieniaja sie w silownie AI. Moj karnet na ranne wejscia za chwile bedzie chyba juz tylko otwieral mi drzwi. Wywalili czesc normalnych maszyn i wstawili AI gdzie by pocwiczyc trzeba miec inny ( drozszy) karnet. Uwazam ze to niesprawiedliwe i jestem delikatnie mowiac zdenerwowana, bo zeby zniknela suwnica na nogi?? Albo smith machine?? Przeciez to podstawy podstaw.. przez ponad 3 lata brali kase i bylo po staremu, a teraz nowy dywan, nowe maszyny i starej gwardii jakby nara? Niefajnie.  ** Dzis gadalam ze znajomym z silowni i powiedzial ze od 1.03. znowu podnosza ceny na nasze ranne karnety!! Skok jest wrecz kolosalny biorac pod uwage, ze zostalo nam moze max 5 maszyn, kettle i wolne ciezary. Rzucilam wypowiedzenie od razu. Mowil ze on i kilka osob przenosi sie dalej, wiec patrze na tamta oferte. Kusi. 10min z buta to nie tragedia, a silownia jest wielka, maszyny ...

Cisza

Image
 Po kilku dniach zajec od rana do wieczora, cisza w mieszkaniu jest bloga! Ogarnianie troche zajelo, pranie sie wykrecilo i chyba naprawde nadszedl czas na stojaca suszarke! Suszenie na kaloryferze i na karniszu zaczyna mnie zwyczajnie meczyc - pomijajac aspekt estetyczny:D ** Slonce ponownie stwierdzilo ze to jeszcze nie czas by bylo milo - od wczoraj znowu jest szaro-bialo i nie wiadomo czy to na dobra sprawe juz po popoludniu czy jeszcze przed.. ** Cynamonki dzis nie udalo mi sie kupic. Bylam w 4 pseudo zabkach czyli 7 Eleven .."Musialam" zadowolic sie cynamonowym paluchem. Do tego goraca czekolada, kocyk .. a za oknem pruszyl snieg. Zapowiadalo sie lezace popoludnie z OL. Curling byl tak interesujacy, ze zasnelam na 2h. Norwegia przegrywala vs USA, co budzilo moja radosc;) ** Dzis zaliczylam silownie - znowu temat odejscia powrocil - a chodzi o maszyny AI, ale o tym innym razem..

Aktywne ferie

Image
 Dni leca coraz szybciej - ferie dobiegaja powoli konca. Sanki zaliczylismy dwa razy! Byl tez wypad na skocznie narciarska! Dzis mialam lekarza rano, a na kolacje idziemy na miasto na pizze. Zdrzemnelam sie popoludniu, bo wrocilam wykonczona.. doslownie zamykaly mi sie oczy do obiadu. Spotykamy sie z kumpela, myslalam jeszcze o kreglach ale nie mam sily na dluzsza gre, a na krotka nie ma co sie zbierac w droge. Fajnie w domu wypic goraca czekolade, obejrzec YT, zwyczajny relax na kanapie. Jutro odbiera siostrzenca moja siostra. Wymyslila sobie zwiedzanie miasta. Fajnie, tyle ze bedzie tu 16h, a trzeba cos zjesc i sie wyspac. Zegar z gumy nie jest. Bedzie foch;) ** Tlusty czwartek zakonczylam jednym paczkiem. Ale za to jakim! Z nadzieniem z lotosu!! To bylo przepyszne!! Zwiedzanie przy pieknej pogodzie jest duzo fajniejsze niz przy nijakiej! Cieple kakao w termos, drozdzowki z piekarni i bawimy sie przednio;)

Tor saneczkowy!

Image
  Bycie ciocia ma to do siebie, ze nie ma obrazania sie, nie ma fochow - jest za to fajny czas, nielimitowana TV, chipsy i wybor czy jemy krewetki czy.. krewetki na kolacje bo obydwoje bardzo lubimy:)) O ile dziecko wykapane, zeby umyte i siedzi w pizamie nim ja sie wykapie - problemu nie ma. ** Tor saneczkowy to byla atrakcja na dzis!!! Ma on dlugosc okolo 2km, czesciowo jest oblodzony, co zapewnia moc wrazan! Zjechalismy kilka razy, wylecialam na wertepach w powietrze tez kilka razy;)) Zabawa przedniaa!! Z dolu,na szczyt wjezdzalismy kilka stacji metrem! Kilka minut bylo na ogrzanie i fruuu na dol:)) Bardzo fajny dzien na swiezym powietrzu!! Zachwyt w jego oczach nie do opisania! Dla takich chwil warto miec gosci:)

Na cieplo

Image
Cieple kolacje to zloto ostatnimi dniami! Wpierw pizza, teraz faszerowane jajka i zagrzane frankfurterki. Z domu wychodze w tym tygodniu tylko ja. Rodzice odmawiaja, brat dychra ale do pracy chodzi. Nadchodzi odwilz. Nadchodzi slizgawica, jesli kraczenie w tv sie sprawdzi .. Wisla w Trn zamarzla, ale nie zdazylam podejsc zobaczyc.. ** Plan na zakupy ciuchowe i ich przytarganie w bagazu spalil na panewce. Ani Reserved, ani Zara nie zachecili mnie na tyle by dokupic bagaz. Moze na wiosne bedzie lepiej..

Promienie slonca

Image
   Niebieskie niebo!! Od razu wszystko sie chce!! Energia level 100!! Odkurzone, podlogi pomyte!U rodzicow gotowac nic nie musze. Jedyne co to mowie na co mam ochote, i magicznie 80% z tych dan sie pojawia:) To sporo ulatwia! Pod polo postawili butelkomat. W koncu! Poki co pojedyncze butelki nosilam do kauflanda, wiec teraz jest duzo blizej. Oczywiscie opinie podzielone. Ojciec cytat " wywal to po co oddawac za 50gr niewarto!", matka " nie bede kupowac zgrzewek i ich nosic w ta i spowrotem .. ale soda stream nie chca! A chcialam kupic. Ja mam i do wody gazowanej ( ktora tu pija) jest wspanialy! No ale nie to nie. ** Goraca czekolada w taka pogode smakuje wspaniale. A do niej.. domowe kokosanki! Zestaw doskonaly! ** Brat przeziebiony, wiec nie ma szwedania sie po okolicznych sklepach. Zrobilam wiec pizze na kolacje.. Szybki przeglad lodowki, czy raczej lodowek i bylo wszystko poza drozdzami. Pizza ze wszystkim. Na bogato:)

Dziewczyny w kominiarkach!!

Image
 Zima trzyma, a na spacery chodzic trzeba!! Wazne jest by sie odpowiednio przygotowqc, piszac sie mam na mysli nas dwie, tak jak na zdjeciu ponizej :D Wieczorem jest zimniej niz w sloncu w ciagu dnia ale zaden mroz nie straszny w kominiarkach:)) ** Od kilku dni dretwieje mi cala prawa reka. Od ramienia po palce. Wczesniej rwalo mnie w prawym udzie.. czy sobie wkrecam ze to neurony sie w mozgu resetuja po prawej (uszkodzonej stronie) nie wiem, ale mysle nad wizyta u neurologa szybciej niz w marcu..na wszelki wypadek..

Brrr

Image
Za oknem najzimniej od 16 lat. Tak przynajmiej mowia w TV. Odczuwalna rano prawie -30! Nie zatrzymalo mnie to - wydreptane 12500 krokow! Kilka spraw do zalatwienia, niby mieszkaja rodzice w centrum ale z zasady nie podrozuje komunikacja miejska jesli nie musze! Nie lubie! Choroba lokomocyjna tez nie pomaga:) ** Wyslij list powiedziala mamcia. A gdzie skrzynka? A tu i tu, albo tam i tam. Ok.. wzielam psa na ostatni dzis spacer i idziemy.. ziab piecze w nogi, a skrzynki na listy nie ma w zasiegu wzroku w pierwszej lokalizacji... no to idziemy do drugiej. Dobre 10minut dalej. Tam na szczescie juz stala! Choc rozejrzec sie musialam.. wrocilam do domu po dobrych 30minutach i na dzis definitywnie spacerow starczy! ** Nowy miesiac, nowy tydzien - ta sama ja. Zero alkoholu. Z kazdym przeminietym tygodniem, miesiacem jest latwiej, choc gdy nachodzi mnie mysl ze predzej czy pozniej sie napije, czuje niepokoj. Moze to uczucie minie za kilka miesiecy, ale na razie skutecznie mnie to hamuje w zarod...

W mrozie jest zacnie!

Image
 Minal pierwszy miesiac tego roku. W koncu!  Czy tylko mi wydawalo sie ze dni ciagna sie bez konca?? Kazdy tydzien. Doslownie sie wlokl. Nie lubie stycznia. Nie znosze listopada. I tyle. Z plusow: w koncu wyszlo slonce! Odczuwalna -22 za oknem. Godzinny spacer z Bula rano zaliczony. Wisla spowita krami. Posypane chodniki, wiec szlo sie dobrze! Trawniki az trzeszczaly od psich lapek - glosno jak lamanie  galezi!!  Widok zacny, choc gdy zacinal wiatr, to kominiarka bym nie pogardzila! Oczywiscie rekawiczek brak:) Znowu wiaderka herbaty wypite. Jest srogo za oknem. Moczenie 45min w wannie zaliczone. Od razu przyjemniej, cieplej.