W mrozie jest zacnie!


 Minal pierwszy miesiac tego roku. W koncu!  Czy tylko mi wydawalo sie ze dni ciagna sie bez konca?? Kazdy tydzien. Doslownie sie wlokl. Nie lubie stycznia. Nie znosze listopada. I tyle.

Z plusow: w koncu wyszlo slonce! Odczuwalna -22 za oknem. Godzinny spacer z Bula rano zaliczony. Wisla spowita krami. Posypane chodniki, wiec szlo sie dobrze! Trawniki az trzeszczaly od psich lapek - glosno jak lamanie  galezi!! 


Widok zacny, choc gdy zacinal wiatr, to kominiarka bym nie pogardzila! Oczywiscie rekawiczek brak:)

Znowu wiaderka herbaty wypite. Jest srogo za oknem. Moczenie 45min w wannie zaliczone. Od razu przyjemniej, cieplej.


Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Maly glod