Brrr
Za oknem najzimniej od 16 lat. Tak przynajmiej mowia w TV. Odczuwalna rano prawie -30! Nie zatrzymalo mnie to - wydreptane 12500 krokow! Kilka spraw do zalatwienia, niby mieszkaja rodzice w centrum ale z zasady nie podrozuje komunikacja miejska jesli nie musze! Nie lubie! Choroba lokomocyjna tez nie pomaga:)
Wyslij list powiedziala mamcia. A gdzie skrzynka? A tu i tu, albo tam i tam. Ok.. wzielam psa na ostatni dzis spacer i idziemy.. ziab piecze w nogi, a skrzynki na listy nie ma w zasiegu wzroku w pierwszej lokalizacji... no to idziemy do drugiej. Dobre 10minut dalej. Tam na szczescie juz stala! Choc rozejrzec sie musialam.. wrocilam do domu po dobrych 30minutach i na dzis definitywnie spacerow starczy!
**
Nowy miesiac, nowy tydzien - ta sama ja. Zero alkoholu. Z kazdym przeminietym tygodniem, miesiacem jest latwiej, choc gdy nachodzi mnie mysl ze predzej czy pozniej sie napije, czuje niepokoj. Moze to uczucie minie za kilka miesiecy, ale na razie skutecznie mnie to hamuje w zarodku. Glupia nieuwaga i prawie skonczylam jak warzywo. Powinna to byc lekcja by juz nic pic, ale znam siebie i wiem, ze to nie wchodzi w gre.

Comments
Post a Comment