Cisza
Po kilku dniach zajec od rana do wieczora, cisza w mieszkaniu jest bloga! Ogarnianie troche zajelo, pranie sie wykrecilo i chyba naprawde nadszedl czas na stojaca suszarke! Suszenie na kaloryferze i na karniszu zaczyna mnie zwyczajnie meczyc - pomijajac aspekt estetyczny:D
**
Slonce ponownie stwierdzilo ze to jeszcze nie czas by bylo milo - od wczoraj znowu jest szaro-bialo i nie wiadomo czy to na dobra sprawe juz po popoludniu czy jeszcze przed..
**
Cynamonki dzis nie udalo mi sie kupic. Bylam w 4 pseudo zabkach czyli 7 Eleven .."Musialam" zadowolic sie cynamonowym paluchem. Do tego goraca czekolada, kocyk .. a za oknem pruszyl snieg. Zapowiadalo sie lezace popoludnie z OL. Curling byl tak interesujacy, ze zasnelam na 2h. Norwegia przegrywala vs USA, co budzilo moja radosc;)
**
Dzis zaliczylam silownie - znowu temat odejscia powrocil - a chodzi o maszyny AI, ale o tym innym razem..

Comments
Post a Comment