Posts

Showing posts from November, 2025

Veni vidi.. Bergen

Image
 Podroze norweskimi pociagami sa bardzo przyjemne. Tym razem zdecydowalam sie na jazde noca. Raz ze bezpiecznie, dwa ze odpada hotel a rano jestes na miejscu! Kuszetka byla zachcianka, ale cenowo wyszloby jak samolot, a poza tym to nie wiem czy dalabym rade spac w lozku, w ktorym tyle osob odpoczywa w ciagu miesiaca - pociag jezdzi codziennie. ** Bergen podobne jest do Oslo. Bardziej gorzyste i wietrzne ale ma podobny vibe. To deszczowe miasto. Pada nagle i niby chmury widac wczesniej, ale wydaje sie ze zero wody z nich poleci - mylnie;) Glownym powodem wyjazdu byla wystawa piernikowe miasto - Bergen - ulepione z piernika, gdzie mieszkancy przynosza wypieki w formie budynkow, czy to kosciolow czy pol pilkarskich a z tego stworzono piekny pokaz. Bilety sa za drogie - moim zdaniem - owszem moge zaplacic 199NOK, ale za cos WOW lub godzine zwiedzania, ale 20minut to za malo i za drogo! Opinie ludzi w internecie zdecydowanie sie ze mna zgadzaja, wiec to nie moje sknerstwo czy fanaberia....

Szalony pomysl

Image
  W zwiazku z tym, ze nie wiem co przynisie kolejny rok, wpadlam na pomysl by spedzic urodziny w Paryzu. Kocham to miasto!! Po prostu! A na wiosne jeszcze nie bylam..Wiem, ze teraz zrobilo sie w wielu miejscach nieciekawie, ale mimo wszystko!  Anyways, pomysl jest taki by wynajac airbnb i tydzien chlonac atmosfere i croisanty na sniadanie;)) Co z tego wyjdzie..nie wiem.na razie jestem natchniona ksiazka "30 dni w Paryzu" Veroniki Henry i druga kawa, a nie spie od 4 30 ;) Cialo chyba podswiadomie przygotowuje sie na wczesna pobudke jutro - konsultacja neurologiczna. Kolejny lekarz, kolejna opinia. Bogatsza teczka pacjenta bedzie ;) Silka zaliczona z rana. Pozniej drzemka, bo jednak pobudka byla w nocy.. popruszyl snieg - spacer wpadl niespodziewanie - naszlo mnie na napoleonke!! A znalezc ja w sklepach nie bylo latwo!  *** Temat tegorocznych prezentow w koncu wyplynal z konkretnymi propozycjami - na allegro zaczelam przegladanie!  *** Czeka mnie dzis farbowanie. Jeszc...

Rekompozycja

Image
 Dzis widok w lustrze ucieszyl z rana!! Kwestia pozycji, kwestia oswietlenia etc, ale i tak niezaprzeczalnie widac postep! Wiadomo, ze na okres swiateczny ( jak co roku)  waga i chcica na zarcie pojda w tany, wiec ciesze sie z tego co udalo sie poki co osiagnac. Waga idzie w zaparte!! Ani drgnie. Franca zapomniala chyba, w ktorym kierunku ma sie poruszac.. ale grunt ze rekompozycja nastepuje teraz;) Dzis gnocci w tajskim sosie z warzywami. W sam raz na ta pogode - szaro od rana, sieczka leci z nieba co chwile - cieply comfort food!

Herbaciano

Image
  Jesienno-zimowa pogoda sprzyja piciu ciepluch napoji. Testuje rozne herbaty - obecnie prym wiedzie ta z domieszka cytryny  Brawo za smak i zapach!!  Wczoraj zmoklam niczym kura - pogoda pod psem delikatnie mowiac. Dobrze ze kurtka wodoodporna, a pozostale ciuchy wrzucilam do prania..   Kawiarnie nieco zatloczone turystami - co innego niz picie cieplych napoi mozna robic  w taka pogode w obcym miescie? Apropos - bilet do Bergen kupiony! Wyjazd wkrotce! Oby tam nie lalo caly dzien... ** Tymczasem nowy tydzien, stary zapal. Silka zaliczona, spacer tez. Szaszlyki z halloumi, bulgar z suszonymi pomidorami w oleju z kolendra zrobiony. Tylko jesc, ale na razie musze polezec i nabrac sily.. A pozniej moze bede robic sernik na zimno.. ale to nie wiem czy zapalu wystarczy do stania w kuchni, bo jej wielkosc ( czy raczej jej brak) mnie przytlacza jak tylko tam wejde..

Wydreptane

Waga stoi, ale biorac pod uwage ilosc piernikowych ciasteczek na ktore chwilowo mam nieodparta ochote - dobrze ze nie wzrasta! Probuje jakos ogarnac ta chcice, ale idzie opornie. Spacer po fizjo zaliczony,po czesci z koniecznosci uzupelnienia lodowki. Miejscami lezal snieg (zaszron?) Ale na szczescie wzgorze na mojej drodze nie bylo wyslizgane, wiec dalo sie zejsc bez bycia pingwinem, choc obawy mialam .. ale 15 000 krokow jest! ** Wpadlam do hindusa po pakory i samose. Cos co zrobic moge, ale babrania z tym tyle, ze wole kupic gotowe i tylko odgrzac. Dorobilam raite z ogorkiem, usmazylam parathy i bylo jak z knajpy. Do tego mango lassi. Lunch po kosztach... a na kolacje domowy kebs bez surowki, ale z pieczonymi burakami i dynia. Slowem zimowe, ale orientalne klimaty;) ** Chodzi mi po glowie blog kulinarny. Co jak co, jesc lubie;)

Zimowo

Image
Pogoda rozpieszcza!! Na silownie poszlam w bluzie rano, nie powiem - mimo ze blisko, bylo zimno! Odczuwalna -6! Na spacerze juz nawet zapielam kurtke - nad zatoka troche wialo, ale slonce na twarzy rekompensowalo wszystko! 10 000 krokow zaliczone!  Glowa, a wlasciwie blizna boli dzis bardziej. Mimo to pocwiczylam. Ba nawet udalo mi sie podniesc kilka serii 10kg nad glowe, a z bolacym stawem barkowym przez rok bylo to prawie niewykonalne.. takze to na plus. Samozaparcie jest! *** Swieza dynia pizmowa kupiona. Dzis bedzie zapiekana na kolacje z burakiem i marchwia, jutro, albo krem do gnocci, albo zupa. Zalezy jaka bedzie wena po fizjo.  *** Pojawil sie pomysl malej podrozy pociagiem do Bergen. Bylyby zarwane dwie nocki, ale dzien pelen wrazen, ciekawa wystawa i odskocznia od terazniejszosci. Etap szukania dogodnej daty i biletow przede mna ..

Wracam do czytania

Image
Dni leca jak szalone. Choinka dalej nie stoi, ale jestem blizej niz dalej by sie za to zabrac. Wpadlam do tiger tiger po kilka nowych bombek, ale poza malymi prezentami nic mi w oko nie wpadlo. Czekam az burza hormonalna dobiegnie konca, bo juz mecze sie sama ze soba. Spacery sprzyjaja oczyszczaniu glowy! Widoki sa piekne!Mimo ze slonce wschodzi nisko nad horyzont. Dzis pod muzeum Muncha krecili jakis film, ekipa puszczala sztuczny dym i blokowala dojscie na koniec cypla. Pokrecilam sie wokol, az w koncu usiadlam w sloncu na lawce z ksiazka z rece. Probuje wrocic do czytania. Do skupiania uwagi. Przebrnelam przez pierwszy rozdzial na dzis. Starczy. *** Kroki zaliczone, silka zaliczona, ciasto na nalesniki przygotowane! Zaraz bede smazyc, wiec jutrzejsze sniadanie bedzie iscie krolewskie. Kupilam juz kakao do kawy - na moche w sam raz!

Swieze powietrze

Image
  W glowie szal! Taki natlok emoji, wspomnien, jakiego nie mialam od dawna. Nadszedl @, wiec niczym peknieta tama - nie potrafilam przestac ryczec nawet do posilku! Niczym wariatka! Dopiero po 16stej mi wzglednie przeszlo. Nie dosc ze mozg sie regeneruje powoli i przez to mam hustawki nastroju, to teraz jeszcze PMS. Ciepla kolacja pomogla. Pieczone warzywa maja piekny zapach! Kojacy nerwy. ** Nadeszla zima! Zmiana skory na puchowa kurtke przyszla nagle, jesli mozna tak nazwac polowe listopada.. A wraz ze mna, zrobilo to 95% miasta. Dzis nawet mialam juz kurtke zapieta bo byl az caly jeden stopien! Ale spacer zaliczony - 10 000 wpadlo! Kosztowalo mnie to wiecej sily i samozaparcia niz zazwyczaj, ale swieze powietrze pomaga oczyscic glowe.. Dobry spacer, nie jest zly!!

All I want for Xmas is You?

Image
Sroda zaczela sie aktywnie - fizjoterapia, na ktora prawie sie spoznilam! Zamkneli najblizsza stacje t-bane, widec musialam jechac z innej. Co smieszne musialam jechac na zachod, ale wsiac w metro jadace na wschod..w ostatniej chwili sie zorientowalam, ze (prawie) wsiadam do zlego wagonu.. przelecialam na druga strone znowu w  ostatniej chwili, bo wlasciwe metro juz podjezdzalo.. grunt ze sie udalo! Zdazylam. Wrocilam z buta, bo przestalo padac.. w koncu! W tamta strone wialo i padalo tak, ze myslalam ze wyrwie mi parasol z reki! Spowrotem szlo sie przyjemnie - na tyle ze na zegarku niecale 10 000 krokow. *** Pogoda listopadowa jest dla mnie trudna do zniesienia psychicznie. Staram sie odpychac czarne mysli , ale jest mi zle. Chce juz albo sniegu, albo wiosny. Na pewno slonca!!! Twarz skapana dzis w sloncu- to dopiero byloby cos!! Na szczescie jest gotowanie! Mala chwila radosci w cieniu deszczu! Faszerowane tofu kabaczki polecaja sie na obiad! Tacos (norweskie danie narodowe wg n...

Maly glod

Image
  Zadanie zdobycia dyni i jej obrobienia uznaje za wykonane. I to celujaco. Do zupy- kremu wrzucilam jeszcze gruszki zeby podkrecic smak i dodac slodyczy. Druga polowa poszla do AF z  burakami, marchwia, pietrucha, gruszka i cebula - byla duzaa porcja z sosem jogurtowym.. dobre to bylo i mysle ze na stale zagosci w gamie jesiennych kolacji. Szare dni zniechecaja do wyjscia, co sklania mnie do refleksji ze na obecnej silowni zostaly mi 3 tyg! Potem to bedzie juz kilka minut spacerem, nie rzut kamieniem jak teraz. Tymczasem dzis fizjoterapia. Deszcz, nie deszcz isc musze.. ** Wczoraj poszlysmy z kumpela skorzytac z nowej oferty burgerowni niedaleko. Wszystkie burgery w dobrej cenie (100 nok) wiec w razie czego strata mala. A wyszlo to srednio. Smakowo ok, ale bulka byla zimna. Obsluga na telefonie.. nie wroce za normalna cene na pewno,ale obiad zaliczony a zielona bulka cieszyla oko;)

Weekend

Image
Piatek - tygodnia koniec czy poczatek? OTo jest pytanie! Silka zaliczona i czuje ze mi to pomaga na dretwienie ramienia! Wole jak boli mnie po treningu niz jak czuje mrowienie od nic nie robienia. ** Umowilam sie wczoraj z kumpela na babeczke i kawe. Co prawda znalezienie miejsca gdzie obydwu nam by pasowalo zajelo dobra godzine, ale w koncu usiadlysmy! Posmialysmy sie, pogadalysmy i nawet nie wiem kiedy zlecialy te 3h;) ** Musialam uzupelnic lodowke a chodzila za mna ryba! Idealnie losos,  ostatecznie pstrag teczowy lub dorsz ale nic z tego dzis nie wyszlo. Ceny zaporowe.. a promocji nic ciekawego nie bylo.. skonczylam na paluszkach rybnych na obiad i pesto pasta z tunczykiem. Wiec co by nie bylo, rybe ( w jakiejs formie) zjadlam:)) ** Dzis chce dynie! Z AF, i zupe krem. Taka mam fantazje;) Ciekawe tylko jak wyjdzie realizacja.

Pierniki

Image
  My tu gadu gadu a waga... spada!!! Odbilam sie od 85 kg !! Liznelam 84! Dziwnie mi z mysla ze waze "tylko" 84 ,xx! Jakby to jakis zart byl, a nie ciezka praca nad zachciankami, leniuchowaniem i glowa!! Przekroczenie 85 to dla mnie (w glowie) magiczna granica!!! Motywacja 101%!! ***  Dzis ciag dalszy brzydkiej jesieni . Znowu pada. Ciagiem. Ledwo zwloklam sie na silownie z rana. Ale jak juz bylam to -  hello maszyny ! Rece i klatka pocwiczone! Samozadowolenie wrocilo, bo i widok w lustrze cieszyl;) *** Obiadowo salatka z wedzonym kurczakiem, jajkiem I batatami . Smacznie, ale sycaco! Otworzylam prezent od mamci -  torunskie pierniki - porzeczkowe w bialej czekoladzie - jak zwykle smak nie zawiodl i do kawki pasowaly pieknie ;)

Pali sie!

Wczorajszy dzien mozna okreslic jednym slowem - wychodzony! Na liczniku ponad 18 000 krokow! Zakwasy po silowni z ndz dalej do dzis trzymaja, wiec nie bylo sensu pogarszac sprawy. Piekna pogoda sprzyjala dreptaniu! Naszlo mnie na pieczona kolacje tj warzywa, wiec kupilam buraczki, pietruche, marchew, bataty, cebule i gruszke! Wszystko do AF, na dwie tury, do tego sos i bagietka  czosnkowa i OMG. To bylo pyszne!! Domowy comfort food!! Od rana wyl alarm przeciwpozarowy w moim bloku. Po dlugim czasie nie wylaczenia (przez 20min) przyjechala straz pozarna.. okazalo sie ze w jednej z knajp cos sie zajaralo bo wywarzyli wejscie.. na ulicy tlum gapiow, sen przepadl bezpowrotnie po tym jak strazacy  walili do drzwi i musieli wejsc sprawdzic czy wszystko w porzadku, bo mieszkanie lezy bezposrednio nad barem, gdzie sie palilo. A ja w pizamie hahahah..Jednym slowem - ekscytujacy poranek :))

Zmiana

Po ponad 3 latach czas na zmiane silowni. Niejako sila wyzsza - kupili nowe maszyny z dostepem do AI, ale zeby z nim korzystac trzeba miec lepszy karnet. Plus zajmuja 20% miejsca silowni kosztem innego sprzetu, strefy do rozciagania, luster etc. Tak wiec z koncem pazdziernika dalam wypowiedzenie, wiec w grudniu dolacze gdzie indziej. Wstepnie przejrzalam oferty i juz cos wybralam. Bedzie troche dalej niz teraz ale taniej, i przestrzen do cwiczen wieksza. Nie ma nic gorszego niz czuc jak sie jak w pudle - wszyscy cwicza jeden na drugim. Czy bedzie lepiej czy gorzej to sie okaze.. Kupilam dzis okazyjny bilet powrotny z PL. Nie za grosze, ale patrzac ile placilam poprzednimi latami, teraz byla naprawde dobra cena! Bagazu nadanego nie planuje, bo w razie zakupow przylece jeszcze raz za kilka tygodni zabrac rzeczy. Choc szanse sa bliskie zero by to sie przydarzylo..