Pali sie!
Wczorajszy dzien mozna okreslic jednym slowem - wychodzony! Na liczniku ponad 18 000 krokow! Zakwasy po silowni z ndz dalej do dzis trzymaja, wiec nie bylo sensu pogarszac sprawy. Piekna pogoda sprzyjala dreptaniu!
Naszlo mnie na pieczona kolacje tj warzywa, wiec kupilam buraczki, pietruche, marchew, bataty, cebule i gruszke! Wszystko do AF, na dwie tury, do tego sos i bagietka czosnkowa i OMG. To bylo pyszne!! Domowy comfort food!!Od rana wyl alarm przeciwpozarowy w moim bloku. Po dlugim czasie nie wylaczenia (przez 20min) przyjechala straz pozarna.. okazalo sie ze w jednej z knajp cos sie zajaralo bo wywarzyli wejscie.. na ulicy tlum gapiow, sen przepadl bezpowrotnie po tym jak strazacy walili do drzwi i musieli wejsc sprawdzic czy wszystko w porzadku, bo mieszkanie lezy bezposrednio nad barem, gdzie sie palilo. A ja w pizamie hahahah..Jednym slowem - ekscytujacy poranek :))
Comments
Post a Comment