Wracam do czytania

Dni leca jak szalone. Choinka dalej nie stoi, ale jestem blizej niz dalej by sie za to zabrac. Wpadlam do tiger tiger po kilka nowych bombek, ale poza malymi prezentami nic mi w oko nie wpadlo. Czekam az burza hormonalna dobiegnie konca, bo juz mecze sie sama ze soba. Spacery sprzyjaja oczyszczaniu glowy!


Widoki sa piekne!Mimo ze slonce wschodzi nisko nad horyzont. Dzis pod muzeum Muncha krecili jakis film, ekipa puszczala sztuczny dym i blokowala dojscie na koniec cypla. Pokrecilam sie wokol, az w koncu usiadlam w sloncu na lawce z ksiazka z rece. Probuje wrocic do czytania. Do skupiania uwagi. Przebrnelam przez pierwszy rozdzial na dzis. Starczy.

***

Kroki zaliczone, silka zaliczona, ciasto na nalesniki przygotowane! Zaraz bede smazyc, wiec jutrzejsze sniadanie bedzie iscie krolewskie. Kupilam juz kakao do kawy - na moche w sam raz!

Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Maly glod