Slabe noce i krotkie dni

Ostatnie zle sypiam. Mimo, ze wrocilam do tabsow nasennych  o 5 juz pije kawe, bo po godzinie obracania sie w lozku mam dosc.. sni mi sie stare zycie. A to boli i zapomnij ze zasne..

**

Czekam na @ i jak to zwykle bywa drazni mnie juz wszystko. Postanowilam wiec zmienic cos na co mam wplyw - ustawienie 2 szafek w salonie. Na jednej planuje postawic niebawem choinke, a druga zamienilam miejscami z komoda. Na dzwiganie 30kg nie mialam sily, ale na szczescie slizgiem dalo sie ciezkie bydlaki przepchnac albo przebimbac prawa-lewa strona. Przy okazji odkurzylam pod kanapa i w katach...ponad 2h zlecialy na robocie nawet nie wiem kiedy. Ale mam! Zrobione. Niby tak samo, ale jednak inaczej. 

**

Ale ale! Ja tu gadu gadu, a w glowie robi sie kolacja! Omlet w formie babeczek z dodatkiem ziemniakow, papryki, kielby z Morlin i mlodej dymki! 


Podane ze slodkim sosem chilli.. omg!!! Pysznosci!! Zadne jajecznice, jajka w koszulkach czy a'la benedict tego nie przebija!



Comments

Popular posts from this blog

Jak szalec to szalec!

Pierniki

Snø i Oslo