Jak szalec to szalec!



Dni mijaja. Z kocem, a wlasciwie pod. Uczucie zimna falami przechodzi w goraco. Wyciagnelam ocieplacze i zamierzam w nich spac! Do nastroju jesieniary brakuje kubka czegos goracego - stawiam na goraca czekolade z bita smietana. Jak szalec to szalec!

**
Mimo sredniego samopoczucia skonczylam tydzien na 3 wizytach na silowni i przejechanych 40 km.
Z nosa leci jak z kranu. Znalazlam krople - cudowny choc niesmaczny wynalazek! Zaraz ma byc poprawa pogody i tego sie trzymam!


Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Gdzie ten snieg?

Plany na teraz i zas!