Palais des thes!

 Jesienna szaruga za oknem. Sprzyja mysleniu. Az nadto. Roztrzasaniu wrecz na czynniki pierwsze ostatniego roku. Wyciaganie i przeciaganie smetow - tak mysle o tym w gorsze dni. Gdy blizna na glowie lupie jak u Harrego Pottera, gdy drazni mnie wszystko i ciezko sie zwlec z lozka. A tak wlasnie widze jesien - jak ciezka psychicznie pore roku.

**

Na swieta mysle by kupic pyszna herbate. Sobie:D Mamci moze tez. Jest przepyszna!! Sklaniam sie by wziac dwa smaki... nie wiem czy w PL sa sklepy tej firmy ale generalnie ja herbaty nie lubie ( czarna to bleee) ale ta z Palais des thes to OMG!!  Przepadlam za roibos vaniliowym!! To jak deser w kubku! Obledny zapach i slodkawy smak!! Pysznosci! Drogie jak cholera <tym bardziej ze to tylko herbata> ale skoro nie pale, nie pije a zyje, to moze sie skusze na puszke? 



Comments

Popular posts from this blog

Jak szalec to szalec!

Pierniki

Snø i Oslo