Rozrywka dla mozgu
Jestem rodzajem czlowieka, ktory za dlugo, zeby nie powiedziec wcale, nie potrafi bezczynnie siedziec na tylku. Pomysly w glowie mnoza sie i troja, i kwestia tego co przejdzie przez sito decyzji i sie ostatecznie wykluje. Wnioskuje z tego, ze mozg zaczyna powoli wracac na wlasciwe tory.
Tym razem(!!) bo nie wiem jak inaczej to nazwac, wymyslilam, ze zrobie kurs sommeliera. Ja, ktora wypija wszystko co daja hahaha.. no zart!! Co wiecej, za ten kurs zaplace! Sprawa ma drugie dno, gdyz z oficjalnym papierkiem, i przy odrobinie szczescia, byc moze zmienie prace. Doradzanie ludziom co wypic w ogole mnie nie interesuje, ale kwitek moze otworzyc drzwi do stanowisk biurowych w firmach handlujacych alkoholem. A czemu by nie sprobowac? Lubie wyzwania!! Lubie miec cel i do niego dazyc. Potrzebuje czegos, co napedzi mi dzien adrenalina!
Zaczelam wiec przegladac oferty kursow i skrobac na dnie kieszeni na oplate;D Moje zdecydowanie podkresla fakt, ze jutro kupie zeszyt do notatek! Bo o ile moge sie wiekszosci nauczyc z pytan, teoria najlepiej od lat wchodzi mi gdy sobie ja napisze na kartce - w koncu jestem wzrokowcem...a lubie wiedziec czemu 2+2=4 a nie ze ma byc 4! Ze cos ma byc to nic mi nie daje, poki nie zrozumiem dlaczego..ale poki co dalej abstynencja!
Ehh ambicja!!!

Comments
Post a Comment