Pod kocem.

 

Zgubilam gdzies kluczyk  od lancucha do przypinania roweru! Jak pech to pech! Dzis wybralam sie na zakupy w poszukiwaniu nowego. Tym razem musze kluczyki rozdzielic, bo jednak trzymanie ich razem nie bylo za madre..

Zakupy ciuchowe tez jakos wytrzymalam! Chwala za kasy samoobslugowe! Na razie mam juz wszystko co niezbedne! Mozna przyjac ze jestem gotowa na jesien!  Kusza mnie sliwkowe brazy. Nie lubie generalnie brazowego, ale do tego odcieniu mam w tym sezonie slabosc! Wpadla bluza i misio-kurtka.

**

Nabytek idealny na przeziebienie, ktore mnie sieklo. Typowe, coroczne. Leze wiec pod kocem kicham i kaszle.. niedopszz.. czas sie wygrzac to samo minie..

Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Gdzie ten snieg?

Plany na teraz i zas!