Z wizyta

 Korzystajac z pieknej pogody odwiedzilam kumpele. Podczas wczesniejszych wizyt proponowala pizze, wiec tym razem zamowilysmy. Mialo byc pyszne i inne niz wszystkie. Bylo.. drogo. A smaki to rzecz subiektywna. Jak dla mnie bardzo srednio. Wydanych pieniedzy absolutnie niewarte.

Posmialysmy sie, pogadalysmy. Wzielysmy psa na spacer. Bylo smiesznie. Potrzebowalam kilku godzin oderwania. Kilki godzin normalnosci.

**

Z nowa fryzura oswajam sie zaskakujaco szybko. Pasuje mi. Na razie w planach wiazania wlosow nie mam <ergo zdrowienie a nie tyranie> , wiec tym bardziej cieszy mnie decyzja o bobie i grzywce. Male kroczki. Male radosci. Tego mi trzeba.



Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Gdzie ten snieg?