U siebie

 


Powrot do siebie to i moje smaki! Dzis curry z krewetkami, garlic naanem i komosa ryzowa. Przywiozlam 1kg na zdrowe odzywianie:) Wyszlo pysznie!! Brakowalo mi gotowania i <pikatnych> przypraw.

**

Zakupy do pustej lodowki to zawsze szok dla porfela, a dzis w rajdzie po promkach nie dosc ze wydreptalam 14 000 krokow, to udalo mi sie kupic dobre bialko na najblizsze kilka dni. Wrocilam zadowolona, ale i zmeczona.

Rano wpadla silka, po dluzszej przerwie. Dzis tylko dol, jutro moze gore. Chyba ze pojde na rower. Pogoda zaczyna rozpieszczac, wiec nie mam ochoty gnic na kanapie.

**

Przywiozlam (w koncu) herbate z suszu do szklanego imbryczka i czekam na wieczor by sie nia jarac!! Rano pilam kawe o smaku krem brulee i OMG!! Ten zapach tak mnie kusil, ze rozgladalam sie gdzie stoi to ciastko:))

Comments

Popular posts from this blog

Pierniki

Nowy start

Gdzie ten snieg?