Pierwsze opalanie 2026

Nowy smak kawy to miod na moje nerwy. Zapach krem brulee roznosi sie wokol, mimo ze zostaly w kubku juz tylko fusy. Podczas kolejnego wyjazdu musze kupic ze 2 paczki, bo wydaje mi sie ze to co mam zejdzie nadzwyczaj szybko;)

**

Po calym dniu przy otwartym oknie, w koncu je zamknelam, bo gdakanie w barach na dole nie ustawalo. Tym bardziej ze naprzeciwko okna otworzyli kolejne miejsce, czynne juz od 12..stoliki na zewnatrz marnej jakosci, szklanki do piwa male.. ale na sloncu wszystkie miejsca zajete prawie caly dzien byly..

**

Silka zaliczona dwa razy w tym tygodniu. Choc na 30min oderwanie sie od natloku mysli i skupienie na wykonaniu kolejnych serii, znacznie poprawia mi humor. Krotkie bo krotkie, ale endorfiny dzialaja, a to najwazniejsze!

Dzis odgrzebalam rower. Podworze, gdzie stoi przypiety zamienilo sie w dziwnego rodzaju smietnik - rozwalone rowery wozki, ktos dorzucil materac, butelki i sloiki.. slowem Czeczenia. Na sama mysl ze musialam isc i go odblokowac dostalam bialej goraczki. Pompowanie mala pompka to tez przeprawa.. no ale jest!  A co za tym idzie, bylam na plazy. Bylo cudnie. Posiedzialam na kocu, lapiac lekki swinski rumieniec. Nie w kostiumie, w koszulce i leginsach. Choc byli tacy, co probowali wejsc do wody, ale wiekszosc sie opalala. Pierwsze mocniejsze slonce w tym sezonie skusilo wielu! Rowniez rozwydrzona grupe licealistow, ktorzy rozlozyli sie na murku zaraz za moimi plecami...wielkie dyskusje o niczym, darcie sie - to juz nie bylo to samo co relax w ciszy, ale nie mozna miec wszystkiego.



Comments