Stare a jare..
Znalazlam to powiedzenie na swoim FB. Sprzed 13lat. Stare a dalej aktualne. Niestety. Podobno kolo 40 rozpada sie obecnie wiele zwiazkow. Podobno latwiej sie poddac niz walczyc. Podobno. Bo czego jak czego, ale walki nie odmowilam. Aczkolwiek do tanga trzeba dwojga. Od walenia glowa w sciane przez dlugi czas nabawilam sie skrzywionego spojrzenia na to co normalne, na to co mozna, a czego nie, na przesuwanie granicy do dolnej mozliwosci. Mlodszej sobie powiedzialabym puknij sie w leb!! Jak po razie to za malo, to drugi raz! Wiekszy bol zapamietasz lepiej;) Starsza ja patrzy na to i niedowierza. Zwyczajnie niedowierza!!
**
Wrocilam do poobiednich drzemek. Lepiej mi z tym. Wyciszenie choc chwilowe. Tego najwyrazniej teraz glowa potrzebuje.
**
Patrze na rower i mysle kiedy?!! Znowu pada.. zeby chociaz zacinalo to okna by sie umyly;) niestety z taka sieczka to nie da rady - bede musiala sie w koncu wziac! Moze jak sprawdze kiedy ma byc slonecznie, zeby chocisz dwa dni postaly czyste..

Comments
Post a Comment