A moze randka?
Przez przeciazenie psychiczne chodzi mi po glowie reset. Mysle cieplo, mysle plaza, mysle Cypr. Wakacje solo maja to do siebie, ze hotele chca doplaty dla singli. I to zdawalo sie byc superoferta last minute dla pary, kluje jedna osobe w oczy (i portfel). Pomyslam wiec pojade pociagiem na fjordy. Wyjdzie taniej. Podroz jednak nie dosc ze droga, to zajmuje szmat czasu - i np przesiadki w nocy, a i pogoda w kratke - wiec chyba jednak zostane przy wyjezdzie nad jezioro, rowerem. W granicach Oslo. Tylko upolowac pogode, spakowac plecak, i jazda.
Opcjonalnie moze zaliczyc tam randke. Tak odpalilam tindera. Nie, nie zamierzam planowac slubu po 3 czy 5 rozmowach. Chce po prostu z kims pogadac o byle czym, nie byc proszona o pomaganie, nie sluchac gdakania na telefonie..nie byc po prostu niewazna!! To chyba nie jest szalona lista wymagan, a rower jednak duzo osob ma i lubi jezdzic;)
**
Czekam na slonce, ktore opala. Czekam az naloze -porzadnie- krem z filtrem;)

Comments
Post a Comment