Relacja latwe nie sa.
Duo i kawa z rana to od dluzszego czasu staly zestaw poranny. W PL dochodzi jeszcze maslanka o smaku pieczonego jablka, ktora sie skonczyla i nie bylo by dokupic przed weekendem;( Trudno.
*
Poziom jezyka milosci osculuje kolo mocnego a2. Jakos (nagle teraz) norweski wydaje mi sie latwiejszy, a i slow znam wiecej? Ale to moze dlatego ze tam to poziom b1-b2;) tak wiec tak. Przyjmijmy ze operuje 4 jezykami. Polski, angielski, norweski, francuski... i podstawy ruska po 4 latach nauki. Czy to czyni mnie bardziej rozchwytywana komunikacyjnie? Nie.
Daje to wygode ogladania filmow bez/z napisami w jezyku innym niz ojczysty i jest to bardzo przyjemne. Wspominam o tym, bo ogladajac teleturniej w tv z mama, koles pochwalil sie ze wlada 4 jezykami a ona na to, ze super super.. dla mnie to jakby nic czym bym sie chwalila, tymbardziej w tv? No ale moze to kwestia skromnosci. Mnie juz nie dostal sie komplement, tylko text, ale ty uzywasz tych jezykow w ogole?! ( bo 20 lat za granica, zmiany pracy, awanse, multikulti znajomi, wyjazdy na wakacje to za malo oczywiste przeciez)
Czasem jak mysle o tej relacji, to czuje ze wyjazd z PL byl najlepszym co moglam dla siebie zrobic. Tu nigdy nie bylam zbyt dobra, bo starsza siostra to oczko w glowie. I nawet jak jej wykrzyczalam przez telefon, ze czas sie opanowac i chociaz udawac ze wszystkie dzieci kocha tak samo, sie wyparla. Kijem Wisly nie cofniesz.
Comments
Post a Comment