Po dyngusie..
A ja nie polalam nikogo. Popsikana zostalam raz. Dzis wtorek, wiec koniec biesiadowania przy stole. O ile mozna tak powiedziec o wielkanocnym obcowaniu z rodzina. Sklepy juz pootwierane, ale lodowki ( tak tu sa dwie) dalej puste nie sa. Choc przyznac musze, ze w tym roku bylo ilosciowo jedzenia jak dla ludzi, a nie dla armii. W koncu moze dotarlo, ze "jedz bo sie zmarnuje" przestaje byc smieszne..
**
Popoludniu wpadl spacer zakupowy z bratem, i wpadlo ponad 15000 krokow, ktore teraz czuje. Dlatego kapiel w wannie, a konkretnie moczenie jest bardzooo na miejscu. Udalo mi sie kupic bezkofeinowa kawe rozpuszczalna gold, co mnie ucieszylo, bo w Kaufie ostatnie 3 miesiace calkowita posucha..trampki, bo czemu nie i walek do malowania bejca stolu! Tzn taki jest plan by odnowic lawe, ale musze to chyba jeszcze przemyslec! Bo ja chce by seki byly widoczne, a brat ma biala bejce ( wiec odpada kupno bo i na co mi duza puszka?) i twierdzi ze podbielenie bedzie OK, a ja boje sie ze wyjdzie bialy blat.. no ale walek juz mam. Na wszelki wypadek by plan w ogole wypalil.
Co do planowania. Chat gpt po kolejnej rozmowie zrobil mi analizę mojej osobowości w modelu Big Five. Ciekawe wnioski wkrotce.
**
Super sie lezy w wannie, aczkolwiek ilosc zabranego miejsca w lazience, plus funkcjonalnosc dla osob z ograniczona mobilnoscia lub checia.. jednak wole chyba prysznic..

Comments
Post a Comment