Chlodne dni..
Niby kwiecien plecien, wiec bylby czas na troche slonca!!! A nie tylko jesienna szaruga, koc i drzemki.
Wczoraj padlam do lozka, i obudzilam sie o 10, myslac ze jest wczesny ranek. Ashwaganda zadzialala jak zloto!! Za oknem buro, wiec checi do zwleczenia sie zero.
**
Czekam rachunek za prad.. a sluch po nim zaginal. Napisalam dzis e mail, czekam czy go moga wyslac jeszcze raz (lub w ogole), bo jednak dzis juz 8.04 wiec termin platnosci bedzie przed 20.04.. chyba ze wspanialomyslnie z okazji Swiat, daruja mi? Taaa jasne.. to nie prym aprilis ;)
Uslyszalam tez, ze przez moje czestsze wizyty [ello zwolnienie lekarskie, a teraz zasilek rehabilitacyjny] ich rachunki za wode sie podniosly.. nie wiem czy mam to brac do siebie? Czy to takie glupie gadanie? Bo jak ide na zakupy spozywcze to slysze wez moja karte, jak ide na zakupy ciuchowe, to samo - kup sobie cos za moje, a teraz ten tekst.
**
Jestem rozbita. Zwyczajnie rozbita.
Comments
Post a Comment